poniedziałek, 27 lutego 2017

25/2017 Gałęziste, Artur Urbanowicz, Novae Res, 2016

Artur Urbanowicz - Gałęziste
Wydawnictwo - Novae Res
Data wydania - 2016
Liczba stron - 462
kategoria - thriller/kryminał/sensacja
moja ocena - 9,5/10











"Gałęziste" to książka, której przyglądałam się od jakiegoś czasu. Z jednej strony przyciągała mnie, z drugiej, trochę z dystansem podchodzę do książek zawierających elementy paranormalne. Ostatecznie, sięgnęłam po nią, na zaproszenie autora. Zdecydowanie nie żałuję, tej decyzji. Już dawno nie zostałam pochłonięta aż tak, w dodatku chyba nadal nie udało mi się oswobodzić z tej historii, choć już minęły trzy dni od kiedy zakończyłam ją czytać. 

"Gałęziste", to właściwie trochę powieść grozy. Ci, co czytają często taki rodzaj literatury, pewnie będą przyzwyczajeni, do dreszczu przebiegającego po ich plecach. Ja już jakiś czas temu, ostatni raz miałam w rękach taką książkę, więc czułam chłodny oddech strachu na karku. Dosłownie. W dodatku koniec czytania tej historii, przypadł na moją drogę powrotną do domu (przez las), w rzęsisty deszcz i wichurę. Szum drzew, był dla mnie wtedy dość przerażający i za nic w świecie, nie dałabym się namówić na to, by zatrzymać się po drodze :)

Akcja powieści, dzieje się w okresie Wielkiejnocy, na terenach Suwalszczyzny. Autor, w genialny sposób, tworzy coraz mroczniejszy klimat opowieści, nawiązując do miejscowych legend, i mrocznych wierzeń, pełnych demonów, oraz czarnej magii.  

Bohaterami historii są Karolina i Tomek. Młoda para warszawiaków, postanowiła spędzić święta zwiedzając Suwalszczyznę. Wyprawa miała być próbą ratowania ich związku, jednak chyba w rezultacie, nie spełnia swojej rolli. Sprawy przybierają wręcz, coraz to gorszy obrót. W pewnym momencie czytelnik ma wrażenie, że chyba nie może istnieć bardziej niedopasowana para niż tych dwoje. Ona - studentka psychologii, społeczniczka, praktykująca katoliczka, on - matematyk, egoista, ateista. W tamtej chwili łączy ich tylko jedno - zagrożenie życia. Bowiem, w miarę upływu czasu, ich wyjazd przybiera coraz bardziej niebezpieczny, mroczny, nierealistyczny i nierzeczywisty wymiar. Trudno wytłumaczyć, co stało się punktem zapalnych tego koszmaru i czy jest jakakolwiek szansa, by nasi bohaterowie wyszli z tego cało i zdrowo. Losy pary, wraz z trwaniem akcji wciągają nas coraz głębiej w ciemne zakamarki ludzkiego umysłu, niczym w las, coraz bardziej gęsty i niebezpieczny. W pewnym momencie jedyną pewną rzeczą jest strach. Czytelnik zastanawia się czego tak właściwie jest świadkiem, z czym zmagają się bohaterowie? Czy jest dla nich jakakolwiek szansa?

Zakończenie przyprawiło mnie o zawrót głowy i to dwa razy. Zamykając książkę, już nie wiedziałam co jest prawdą. Po lekturze tej powieści, nie wierzę już tylko w jedno, że "Gałęziste" to debiut Artura Urbanowicza! Moim zdaniem, ta historia, to kawał dobrej pracy, doświadczonego pisarza. Miałam wrażenie, że książka została dobrze rozplanowana, napięcie stopniowo, ale systematycznie budowane i reszta, czyli to co najważniejsze, w tego typu pozycjach, to pozostawienie czytelnikowi pola na swoją wyobraźnię. A co, jak nie ta wyobraźnia właśnie, jest najbardziej przerażająca? Mam wrażenie, że "Gałęziste" to suma moich lęków. I mimo tego, że autor w malowniczy i atrakcyjny turystycznie sposób, oprowadził mnie po tej tajemniczej krainie, chyba w najbliższym czasie nie odwiedzę Suwalszczyzny. Myślę, że nawet mój znajomy las, niedaleko domu, po lekturze tej książki, również nie będzie już taki sam...

Z całego serca polecam  "Gałęziste" miłośnikom grozy, elementów baśniowych, ale również tych, którzy jak ja, nie do końca są przekonani do paranormalnych wątków literatury. Nie będziecie zawiedzeni.  Jestem zdecydowanie zachwycona tą powieścią. Czekam z niecierpliwością na kolejne utwory autora, jak również mam nadzieję że powstanie film na podstawie tej książki... chętnie bym go obejrzała :).

Poza tym wszystkim "Gałęziste" jest moim dowodem na to, że dobrze robię, stawiając na naszą rodzimą literaturę. Polacy nie gęsi, swoich autorów mają :)

Za możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję autorowi.

Ps. Wiem, że nie ocenia się książek, po okładce, ale ta zdecydowanie robi wrażenie :)