wtorek, 28 marca 2017

34/2017 Paradoks, Igor Brejdygant, Marginesy, 2016

Igor Brejdygant - Paradoks
Wydawnictwo - Marginesy
Data wydania - 12.10.2016
liczba stron - 480
kategoria - thriller/kryminał/sensacja
moja ocena 7/10 - bardzo dobra



Polecam:
- czytelnikom kryminałów,
- wielbicielom seriali rodzimej produkcji
- wielbicielom książek rodzimej produkcji





Książka "Paradoks", powstała na podstawie serialu, jaki w 2012 roku emitowała Telewizja Polska. Tak na marginesie :) właśnie od jutra, (29.03.2017) ponownie można go obejrzeć na TVP Seriale. W zeszłym roku Igor Brejdygant, z kolei, oddał w ręce czytelnika jej papierową wersję, wydaną dzięki Wydawnictwu Marginesy. 

Wstyd się przyznać, ale początkowo jakoś nie połączyłam tej książki, z serialem. Jednak w miarę jej czytania, wracały do mnie kadry z poszczególnych odcinków. Co zresztą, bardzo ułatwia konstrukcja, w jakiej wydana jest ta książka. Poszczególne rozdziały i podrozdziały odpowiadają sceną w filmie. Retrospekcje mieszają się z teraźniejszością, co w tej powieści jest wyjątkowym plusem, ponieważ każdy, z tych powrotów do przeszłości ma swoją ważną rolę. Tak jak w serialu, książka ma główny wątek dochodzenia, a także wątki poboczne związane z kontrolą poszczególnych spraw, jakie prowadził inspektor Kaszowski. 
Kolejnym plusem jaki trzeba przypisać autorowi, jest bardzo umiejętne budowanie napięcia w tej historii. Książka zaczyna się leniwie, choć z przytupem. Powoli nabiera tempa i napięcia, po to by pod koniec wiele wątków połączyć ze sobą i doprowadzić do wrzenia, aż po wybuch.

Pamiętacie jak pisałam (wielokrotnie), że uwielbiam sponiewieranych bohaterów? Jeśli Wy też. Inspektor Marek Kaszowski (W serialu gra go Bogusław Linda) jest właśnie takim bohaterem. Sponiewierany w życiu osobistym (bardzo) i zawodowym (raczej nie mniej). Trudny do współpracy, ale skuteczny. Z jednej strony trzymający się litery prawa, z drugiej mający swoją definicję moralności i praworządności. Ot taki człowiek paradoks.
Bardzo ciekawą postacią, jest też podkomisarz Joanna Majewska (w książce o wiele bardziej wzbudziła moją sympatię). Policjantka pracuje w Biurze Służby Wewnętrznej i ma za zadanie zbadać sprawy Kaszowskiego i wygrzebać jakiegoś haka na inspektora. W dodatku, zmaga się ze swoimi osobistymi problemami i próbą wywierania na nią presji. To wbrew pozorom bardzo mocna, kobieca postać. W serialu odebrałam ją zupełnie inaczej.

Tytułowym paradoksem w tej książce, okazują się postawy bohaterów, ich reakcje, poczucie moralności. Z początku obraz sytuacji wydaje nam się inny, po zastanowieniu i głębszej analizie, jawi się już w zupełnie odmiennym świetle. Wizje, które roztacza przed nami autor, każą się czytelnikowi głębiej zastanowić nad ocenami, jakie nasz umysł niemal nałogowo i przesadnie wystawia, czasem bez głębszych refleksji.


Autor w książce pozbywa się prób oceniania postaci, nawet tych z założenia okrutnych i złych. Przedstawia nam je w formie faktów. Czasem przypominającym suche zapiski z policyjnych akt. To my jako czytelnicy dokonujemy ocen. Każdy według swojej miary.

Podsumowując: książka jest moim zdaniem bardzo dobrze napisana, wciągająca i trzymająca w napięciu. To kolejny dowód na to, że rodzime książki, bywają dobre. :) Zdecydowanie polecam.




 Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.