piątek, 10 marca 2017

Spektakl - Old Love


Autor Norm Foster
Przekład Mirosław Połatyński
Reżyseria Andrzej Chichłowski
Scenografia Krzysztof Kelm
Opracowanie muzyczne Andrzej Chichłowski
Obsada Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Artur Barciś, Paweł Domagała/Mateusz Banasiuk, Zuza Grabowska/Barbara Kurdej-Szatan








Old Love, jest sztuką próbującą odpowiedzieć na pytania, czy to prawda, że stara miłość nie rdzewieje i czy mamy prawo do miłości w każdym wieku. Jak brzmią odpowiedzi? Tego dowiadujemy się oczywiście zapoznając się z historią głównych bohaterów sztuki. 

Molly, jest żoną szefa Buda. Bud, mimo że jest w związku małżeńskim, jest zafascynowany Molly od pierwszego momentu, w którym się poznali. Kobieta skupiona jest jednak, na swoim nie do końca szczęśliwym życiu i zdaje się początkowo nie zauważać istnienia mężczyzny.  Los, co jakiś czas daje tej parze szansę, do spotkania się i niezobowiązujących rozmów. Do czasu... Mija 25 lat. Bud jest rozwiedziony, Molly właśnie chowa swojego męża. Oboje spotykają się właśnie na pogrzebie. Właściwie, nie ma gorszej sytuacji, do zaczynania historii miłośnej, a jednak...

Bud postanawia wykorzystać szansę i zawalczyć o względy wybranki. Robi to, na przekór sytuacji, ale także na przekór samej Molly, której wydaje się, że straciła swoja szansę na miłość, że już nie wypada poddawać się temu uczuciu i pragnieniom, że już nie ma w niej, na to odwagi...  Bud na szczęście jest innego zdania. :)

Trudno jednoznacznie ocenić mi ten spektakl. Spodziewałam się wesołej komedii, dostałam dramat z jej elementami. Miałam zdecydowanie inna potrzebę na ten wieczór. Nie znaczy to jednak, że sztuka nie jest wartościowa. Jest. Daje do myślenia, każe zastanowić się, nad problemem miłości, nad szansami, które tracimy, nad postrzeganiem miłości osób starszych, nad naszymi osądami, nad prawem do szczęścia każdego człowieka, w każdym wieku. Wychodząc ze spektaklu, miałam w głowie wiele zagadnień do obgadania ze swoim mężem, a takie sytuacje lubię najbardziej.

Najmocniejszą stroną sztuki, jest Artur Barciś grający Buda. Przez cały spektakl czaruje nie tylko Molly, ale i publiczność. Bawi dowcipem, rozsiewa swój niepowtarzalny urok. Idealnie pasuje do tej roli i widać że dobrze się w niej czuje.

Old Love, to przyjemny spektakl i dobra propozycja na ciekawe spędzenie wieczoru, choć wydaje mi się, że głownie dla ludzi w starszym wieku niż ja :) Młodzi jednak, także mają szansę wiele z niego wynieść. Choćby morał jaki niesie ze sobą ta historia... Pozwólmy sobie na to, by być szczęśliwymi. W każdym wieku. Miejmy odwagę pozwolić sobie na to szczęście.
Tak czy inaczej, tej odwagi Wam wszystkim i sobie życzę :)