piątek, 28 kwietnia 2017

49/2017 Wybuchowa osiemnastka, Janet Evanovich, 2017

Janet Evanovich - Wybuchowa osiemnastka
Cykl - Stephanie Plum (tom 18)
Wydawnictwo - Fabryka Słów
Data wydania - 20.01.2017
Liczba stron - 350
kategoria - kryminał/komedia
moja ocena - 8/10




Polecam:
- wielbicielom Śliweczki
- lubiącym kryminał z humorem
- lubiącym książki z dystansem



Tego właśnie było mi trzeba! 
Takie poczucie towarzyszyło mi, jak tylko rozpoczęłam czytanie osiemnastej części przygód, najbardziej zwariowanej łowczyni głów w całej galaktyce. Seria Janet Evanovich podbiła serca wielu czytelników, w tym również moje. Nie ma lepszej lektury na pluchę za oknem (taką jak jest teraz).

Stephanie wraca z wymarzonych wakacji, które delikatnie mówiąc okazały się niewypałem. Jej współpasażer z samolotu, ginie w dziwnych okolicznościach, Plum w dodatku, wchodzi w posiadanie zdjęcia, które równie szybko traci (to tak, jak z samochodami) i jest jedyną osoba, która widziała co ono przedstawia. Fotografia okazuje się ważna na tyle, że Śliwka jest nachodzona przez nieprawdziwych i prawie prawdziwych agentów FBI, i inne dość specyficzne osoby. 
Do tego wszystkiego, Stephanie na opalonej skórze palca, ma ślad po obrączce, o którym jest w stanie powiedzieć tylko tyle, że "to skomplikowane". Ale tak w sumie, to tylko takie sytuacje zdarzają się łowczyni głów.  
Co poza tym? Jeśli komuś się wydaje że w osiemnastej części już pora by Stephanie się ustatkowała, wybrała pomiędzy Morrellim a Komandosem, i nie pakowała się w kłopoty... powiem Wam, że pewnie macie rację. Powinna. Na szczęście dla serii tak się nie dzieje. :) Mam nadzieję, że łowczyni, ani się nie ustatkuje, ani nie zdecyduje, a tym bardziej nie przestanie wpadać w kłopoty. Żal tylko, że w tej części nie wybuchł żaden samochód... i babci Mazurowej jakoś za mało mi było :)


Generalnie mam tak, że jak mam czegoś za dużo, przestaje mnie to cieszyć, wielotomowe serie zazwyczaj ciągną się w nieskończoność i tracę do nich zapał. Ale, to nie jest taki przypadek. Stephanie nigdy nie jest za dużo. Poza tym, odczuwam sporą więź, z tą bohaterką ponieważ czasem czuję, jakbym czytała o sobie i swoich niedoskonałościach w najlepszy możliwy sposób, czyli z humorem :). Jeśli lubicie książki z dystansem, ta na pewno przypadnie Wam do gustu. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma znaczenia od której części zaczniecie swoją przygodę z łowczynią głów. Każda jest warta uwagi :)

Bardzo gorąco polecam! 

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów.

czwartek, 27 kwietnia 2017

48/2017 Pragnienie, Jo Nesbo, Dolnośląskie, 2017


Jo Nesbo - Pragnienie
Seria - Ślady zbrodni
Cykl - Harry Hole (Tom 11)
Data wydania - 29.03.2017
Liczba stron - 464
kategoria - thriller/kryminał/sensacja
Moja ocena - 9/10 - rewelacyjna




Polecam:
- wielbicielom książek o Harry'm Hole
- wielbicielom dobrych kryminałów
- książek trzymających w napięciu.



Na taki kryminał czekałam już od dłuższego czasu.
"Pragnienie" to krwawa, mroczna i bardzo wyrazista książka, z niezwykle wyrafinowanym morderstwem i jeszcze bardziej niezwykłym zakończeniem. Język powieści, jest składny, literacki i bez zgrzytów, co na pewno również jest wielką zasługą tłumaczki tej publikacji - Iwonie Zimnickiej. Czytanie tej powieści, mimo drastycznej tematyki, to była niezwykła przyjemność.

Po internetowej randce, w swoim mieszkaniu zostaje brutalnie zamordowana młoda kobieta. Rany na ciele kobiety, są tak samo przerażające, jak niecodzienne. Presja mediów i niespotykany sposób z jakim działa morderca, skłaniają policję do zwrócenia się do najsłynniejszego norweskiego śledczego, który jednocześnie jest najbardziej niepokornym i niekonwencjonalnym człowiekiem w policji. Harry Hole podejmuje się poprowadzenia śledztwa, ponieważ sądzi, że za morderstwami stoi ścigany przez niego morderca, związany z niewyjaśnioną sprawą z przeszłości. Czy najlepszemu z detektywów uda się złapać brutalnego sprawcę? Jak wiele ofiar pochłonie to śledztwo? Dowiecie się o tym, oczywiście czytając tę książkę. Że nie będzie miał łatwo, mogę Wam zagwarantować.

Jeśli ktoś, nie czytał poprzednich części, albo tak jak ja, ma lukę w środku, naprawdę nie stwarza to problemu ze zrozumieniem fabuły. Autor przywołuje pewne wydarzenia z poprzednich części, jednak nie wpływa to na zrozumienie akcji w znaczny sposób. Tak, czy inaczej na pewno zachęca do nadrobienia zaległości.

"Pragnienie" to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Zdecydowanie się na niej nie zawiodłam, wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że dostałam nawet więcej niż się spodziewałam. Jo Nesbo, jak zwykle okazał się w najwyższej formie i udowadnia że jedenaście tomów, to nie jest za dużo. Mam nadzieję, że będzie tych tomów jeszcze więcej. Harry Hole, jest trochę jak wino, czym starszy, tym lepszy. :)





Oczywiście bardzo polecam!

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskie (Grupa Wydawnicza Publicat)


środa, 26 kwietnia 2017

47/2017 Aorta, Bartosz Szczygielski, W.A.B., 2016

Bartosz Szczygielski - Aorta
Seria - Mroczna Seria
Wydawnictwo W.A.B.
Data wydania - 28.09.2016
Liczba stron - 400
kategoria - thriller/kryminał/sensacja
Moja ocena - 8/10 - rewelacyjna





Polecam:
- wielbicielom kryminałów
- fanom dobrej polskiej kryminalnej literatury
- związanym z miastem Pruszków

Są takie książki, które uwielbiam jeszcze zanim trafią w moje ręce. To jest właśnie jedna z takich pozycji. Nie zawiodłam się na niej nic, a nic. "Aorta" to kolejny dowód, w mojej teorii, że rodzimy kryminał nie śpi. Wręcz przedziwnie rodzimy kryminał ma się dobrze i coraz bardziej przeraża swoja bliskością. To, że polska zbrodnia odbywa się coraz częściej w małych miejscowościach, w spokojnych społecznościach, budzi lęk. Pisząc o spokojnych miejscowościach, nie mam tu na myśli oczywiście Pruszkowa. Choć czuję do tego miasta sentyment, z uwagi na to, że moi przodkowie pochodzą z tego miejsca, to wszystko można o nim powiedzieć, ale nie to, że to dające poczucie bezpieczeństwa miasto :). Przynajmniej w ogólnej opinii.

Akcja "Aorty", dzieje się właśnie w Pruszkowie, będącym częścią aglomeracji Warszawskiej. To miasto złą sławą owiane, od dłuższego czasu zapisane jest na mapie naszego kraju, w dość krwawy i brutalny sposób i kojarzy się głównie z działającą w latach 90 mafią. Z jednej strony, wydaje się, że mafijna sława miasta jest już za nim, z drugiej czy na pewno? Czy wydarzenia, które dzieją się aktualnie, nie są echem starych gangsterskich zaszłości? 

Na jednym z osiedli, zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanej kobiety. Do sprawy zostaje oddelegowany Gabriel Byś, na stałe pracujący w Komendzie Stołecznej. Szybko okazuje się, że zwłoki kobiety, z wyłupanymi oczami, to tylko początek dziwnych wydarzeń, które budzą gangsterskie demony miasta. Mocnym akcentem książki, jest szara strefa nielegalnego alkoholu, prostytucji, starych porachunków i zaszłych tajemnic. Ją z kolei reprezentuje postać Katarzyny Sokół, której oczami obserwujemy to, czego komisarz zobaczyć nie może. Czy obie te postacie są wrogami czy sprzymierzeńcami. Co ich łączy?

Bartosz Szczygielski, napisał o starym, oklepanym, odgrzewanym co jakiś czas temacie mafii pruszkowskiej, w sposób nieoczywisty, z powiewem nowoczesności. "Aorta", to intrygująca, wciągająca, niesamowicie poprowadzona powieść, pełna mocnych, ciekawych i skomplikowanych postaci. Język powieści jest swobodny, z jednej strony, nie brakuje w nim wulgaryzmów, a z drugiej ma się poczucie wyważenia. Nie brakuje też elementów świadczących o inteligencji i poczuciu humoru autora.  Dodatkowo, ciekawym zabiegiem jest stworzenie fabuły, w krótkich scenach, często łączących pomiędzy sobą, jednym powtarzającym się słowem. Na początku mnie to trochę gubiło, jednak szybko złapałam rytm powieści i pozwoliłam się jej porwać, aż do samego końca:). No a zakończenie... niestety, pozostawiło spory niedosyt. Mam tylko nadzieję, że takie zakończenie tej historii, daje szansę na kontynuacje powieści.  Zdecydowanie, takie kryminały lubię najbardziej. Gorąco polecam.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu W.A.B. (grupa wydawnicza Foksal).

wtorek, 25 kwietnia 2017

46/2017 [PRZEDPREMIEROWO] Wszyscy ludzie genrała, Michael Hastings, Znak literanova, 2017

Michael Hastings - Wszyscy ludzie generała. 
Szalona i przerażająca opowieść o tym, jak wygląda amerykańska wojna w Afganistanie.
Wydawnictwo - Znak Literanova
Data wydania - 26.04.2017 
Liczba stron - 480
Kategoria - literatura faktu
moja ocena - 6/10 - dobra



Polecam:
- wielbicielom literatury opartej na faktach,
- wielbicielom reportaży
- wielbicielom książek o kulisach wojny w Afganistanie.



Ciężko mi jednoznacznie odnieść się do tej książki, bo nie znam się do końca, na takiej literaturze. Tak czy inaczej, książka zdecydowanie warta polecenia. Nawet dla takiego laika jak ja :)

Forma reportażu przypadła mi do gustu. Dość krótkie rozdziały odpowiadający konkretnym sprawą, jak wycinki z gazet, dawała trochę poczucie, jakbyśmy śledzili reporterskie zapiski. Pomieszane w czasie, ale skutecznie i systematycznie przed nami odkrywane, utworzyły genialny i wstrząsający dokument.

"Wszyscy ludzie generała" odkrywa, przed czytelnikiem kulisy ponad 35 letniej wojny domowej w Afganistanie, wspieranej nakładami pieniężnymi i ofiarami w ludziach przez Amerykę. Michael Hastings przeniknął do środowiska grupy elity amerykańskiej armii, której obraz szokuje coraz bardziej,  w miarę czytania tej książki. Nie dziwi więc fakt spektakularnych dymisji, jakie po publikacji tej książki odbyły się w Białym Domu.

Głównym bohaterem tej historii, staje się Generał McChrystal, który kierował operacją wojskową. Jego życie odpowiada stylowi amerykańskiemu i kojarzy się z celebrytami. Ludzie, którymi się otaczał podejrzewani byli o niebezpieczne kontakty z Rosją, o nieczyste intencje i działanie na szkodę armii. Co ciekawsze historia kołem się toczy i zaufani współpracownicy Generała McChrystala, obecnie doradzają prezydentowi Donaldowi Trumpowi. To wiemy. Zastanawia to co autor wiedział poza tym co opublikował i nad czym jeszcze pracował. Dziennikarz, krótko po wydaniu książki, zginął bowiem w wypadku o dość niecodziennych okolicznościach. 
Jeden z rozdziałów książki został zatytułowany "Pewnego dnia, ta wojna się skończy". Nie mam jednak takiej pewności... Książka mam wrażenie jest dowodem na to, że wojna w przedstawionym wydaniu, raczej końca nie dobiegnie... Polecam Wam tą książkę. Zdecydowanie daje do myślenia.

Autor został pośmiertnie uhonorowany nagrodą Norman Mailer Prize. A na podstawie książki powstał film War Machine, produkcji Netflix. W rolach głównych wystąpią Brad Pitt i Tilda Swinton. 


Za udostępnienie książki do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.















  Zwiastun filmu - Machina wojenna

Polityka wojny....

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

45/2017 [PRZEDPREMIEROWO] Czas burzy, Adrian Grzegorzewski, Znak 2017

Adrian Grzegorzewski - Czas burzy
Cykl - Czas tęsknoty (tom 2)
Wydawnictwo - Znak
Data wydania - 26.04.2017
Liczba stron - 416
kategoria - literatura współczesna, polska
Moja ocena - 7/10 - bardzo dobra

  Polecam:
- wielbicielom powieści historycznych
- wielbicielom romansów historycznych
- wielbicielom serialu Czas honoru
- wielbicielom trylogii o Tatianie i Aleksandrze
- wielbicielom "Białej wilczycy"
- wielbicielom "Saszeńki"
- wielbicielom filmu "Miasto 44"


To moje pierwsze spotkanie z prozą Adriana Grzegorzewskiego. Wiem już na sto procent że nie ostatnie, zważywszy że mam do przeczytania pierwszą część cyklu "Czas tęsknoty".

Akcja powieści rozpoczyna się na Wołyniu, w czasie drugiej wony światowej i opowiada o losach Piotra i Swiety - dwojga kochanków, których rozdzieliła wojenna zawierucha. Swieta jest Ukrainką, Piotr Polakiem. To wystarczająco komplikuje ich losy, szczególnie na terenach Rzeczypospolitej. W czasie wojny stosunki ukraińsko - polskie były bowiem, najdelikatniej mówiąc bardzo trudne. Historia kochanków jest trzonem powieści, jednak znaczne miejsce książki zajmują wojna, codzienność okupacyjna czasu burzy, walka o niepodległość. Autor przedstawia nam bardzo rzetelnie obrazy, tego strasznego czasu, ludzi poranionych, pełnych pragnienia zemsty, a z drugiej strony samotnych, upodlonych, stęsknionych miłości. Ludzi, których wojna okaleczyła, ale również rozdarła na pół. I nie wiadomo już w kim więcej dobra, w kim zła. To wszystko powoduje, że "Czas burzy" zdecydowanie nie jest tkliwym romansem. To mocna, rzetelna i niestety brutalna relacja losów ludzkich w czasach okupacji. Miłość jednak jest jej zdecydowanie jedną z ważniejszych części. I to ona prowadzi nas przez fabułę książki.


"Czas burzy" pochłonął mnie niemal całkowicie. Bardzo zżyłam się z bohaterami tej powieści, przeżywałam razem z nimi ich wzloty i upadki. Radości i cierpienia. W dodatku, powieść to ciekawa lekcja części historii, dająca młodym ludziom pewną możliwość wyobrażenia sobie tamtych wydarzeń. Szczególnie, że autor nie staje po żadnej ze stron. Opisuje konflikt oczami swoich bohaterów, przedstawia wojnę z ich perspektywy. Te różne wizje dotyczą również kwestii powstania warszawskiego. W końcu trzeba pamiętać, że nie wszyscy warszawiacy uważali powstańców za bohaterów i do dziś zdania na temat zasadności powstania bywają podzielone.

Najbardziej w tej książce, zafascynowało mnie jej zakończenie. Dziękuje za nie serdecznie autorowi, który zdecydowanie ma w sobie słowiańską duszę i tę słowiańskość oddał nam w "Czasie burzy"
Gorąco polecam!



Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova

czwartek, 20 kwietnia 2017

44/2017 Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe, Wojciech Waglewski, Wojciech Bonowicz, Wydawnictwo Znak, 2017

Wojciech Bonowicz, Wojciech Waglewski - Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe
Wydawnictwo - Znak
Data wydania - 13.03.2017
Liczba stron - 384
kategoria - autobiografia/biografia/pamiętnik
Moja ocena - 7/10





Polecam:
- fanom muzyki Voo Voo
- lubiącym muzyczne biografie,



Jeśli miałabym określić tę publikację jednym trafnym zdaniem, byłaby to część tytułowa i fragment jednej z moich ulubionych piosenek zespołu Voo Voo:

"Jeszcze wszystko będzie możliwe"
Takie przesłanie właśnie niesie ta książka.
Tak na marginesie, dopiero z tej publikacji dowiedziałam się, że piosenka "Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic" jest inspirowana wybuchem elektrowni jądrowej w Czarnobylu. 

Kim jest Waglewski? Gdyby, jednak ktoś nie kojarzył. To wybitny muzyk, kompozytor, niezwykle charakterystyczna postać na polskiej scenie muzycznej, czasem określany jako "ten gość, wyglądający jak niepościelone łózko". Prywatnie mąż i ojciec. Nie znajdziemy wielu wywiadów z kompozytorem, nie jest bywalcem ścianek, ani obiektem plotek. Jego popularność zdobywana była przez niego latami, ciężką i sumienna artystyczną pracą. Twierdzi, że muzyk to wojownik. Jego orężem natomiast, jest muzyka. Ta pasja, tworzy znaczną część jego życia.

"Wagiel" jest ciekawym i wciągającym wywiadem, nagrywanym na przestrzeni jedenastu lat i co za tym idzie, wielu godzin niesamowicie ciekawych konwersacji, pomiędzy Wojciechem Waglewskim, a Wojciechem Bonowiczem.
Rozmowa dwóch panów, jest zapisem wymiany myśli o dzieciństwie, trudnych początkach, nieprzystosowanym szkolnictwie, PRL-u, stanie wojennym, wielkiej miłości, rodzinie, ale przede wszystkim o tym, co w tej historii jest najważniejsze, mianowicie o muzyce. To opowieść o tym, co kompozytora fascynuje, frustruje, ciekawi. To pochwała i krytyka otaczającego go świata.

Najbardziej skradło moje serce w tej książce, stwierdzenie Waglewskiego, że:

"Chciałbym, żeby wychodząc z naszego koncertu, mężczyźni wzięli swoje kobiety za ręce" 
Nie wątpię, że to właśnie jest jeden z celów, jakie przyświecają kompozytorowi w tworzeniu muzyki wibrującej pozytywnością, miłością i ciepłem. 

Książka jest pięknie wydana. Twarda oprawa, wiele czarno-białych zdjęć artysty i jego bliskich.
Gorąco polecam.



Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak. 

środa, 19 kwietnia 2017

43/2017 Ludzie w czasach Jezusa, Szymon Hołownia, Znak, 2017

Szymon Hołownia - Ludzie w czasach Jezusa
Wydawnictwo - Czerwone i Czarne
Data wydania - 29.03.2017
Liczba stron - 256
kategoria - religia
Moja ocena - 7/10 - bardzo dobra






Polecam:
- lubiącym zagłębiać się w rozważaniach religijnych,
- lubiącym zagłębiać się w historii starożytnej,
- lubiącym styl pisarski Szymona Hołowni



Szymon Hołownia, już dawno temu przestał kojarzyć mi się z duetem Hołownia & Prokop, a częściej jest dla mnie wyznacznikiem nowej twarzy katechizacji i przykładem ludzi dobrej woli. Szczególnie od momentu, przeczytania przeze mnie "Jak robić dobrze", po lekturze której nasza rodzina powiększyła się o Bejbika, podopiecznego Fundacji Kasisi. Więcej o fundacji i jej niesamowitych akcjach znajdziecie na stronie internetowej -  www.fundacjakasisi.pl.  Gorąco zachęcam Was do tego, by wesprzeć działania fundacji, chociażby w sposób prosty i nic niekosztujący jak np wpisanie w zeznaniu podatkowym danych fundacji i przekazaniu 1%. :)

Wracając do publikacji. To już, czwarta z kolei, książka Szymona Hołowni, którą miałam przyjemność poznać. Ta jednak różni się od poprzednich tym, że autor nie wyjaśnia zagadnień moralnych, nie przedstawia nam dróg wiary, ani natury Boga. W książce "Ludzie w czasach Jezusa" jak sugeruje tytuł, poznajemy sylwetki postaci znanych nam ze stronic Pisma Świętego, lub ogólny zarys społeczności żyjących na różnych kontynentach, w pierwszych dekadach naszej ery.  Poznajemy świat, narodzin, życia i śmierci Jezusa, nie tylko w Jerozolimie czy Betlejem. Autor w tej książce, próbuje poznać motywację ludzi idących za Chrystusem. Próbuje odpowiedzieć sobie i nam na pytanie, co pociągnęło za Nim i przekonało do bezgranicznego zaufania Mu,  Apostołów, Joannę, ale i służących na weselu w Kanie Galilejskiej, żony zarządcy Heroda, ojca chłopca chorującego na padaczkę. Co takiego było w ich sercach, ze wtedy, dwa tysiące lat temu postanowili oddać Jezusowi całych siebie?Z jednej strony, ktoś powie mieli łatwiej, byli świadkami, ale z drugiej to my współcześni, mamy dostęp do opisu dwóch tysięcy lat świadectw i nauk o nich.

"Ludzie w czasach Jezusa" to idealna lektura na okres Wielkiejnocy, który przecież nadal trwa. Choć w tej książce więcej jest rozważań, nie na temat Boga, albo wiary w Niego samej w sobie, a na temat człowieka, albo Boga w człowieku. Znajdziemy w tej publikacji za to, te części składowe książek autora, które, jak dla mnie są u Hołowni najlepsze, czyli dość krótkie teksty, po których można się zatrzymać, pomyśleć. Taki układ pozwala na to, by zmienić kolejność rozdziałów, powrócić do wybranych, albo wszystkich, ale w dowolnej kolejności :) A to wszystko jest podane w sposób prosty, bez zadęcia i górnolotności. Nowocześnie, prosto i zrozumiale. Jak do człowieka powinien mówić człowiek :) Taki styl pozwala wczuć się w książkę, jak w rozmowę z dobrym znajomym. A ja uwielbiam słuchać mądrości moich znajomych :).
Szymon Hołownia jest przykładem, że o wierze można rozważać radośnie, z humorem i głęboką wiarą jednocześnie :). To że nikogo nie karci, nie nakazuje przyjmować jego punktu widzenia, ani wizji religijności, która czasem mam wrażenie jest bardzo konserwatywna, nie znaczy że nie może zarażać pasją i misją tego by robić dobrze :). Najważniejsze, że zachęca do rozważań o Bogu, wierze, dobru, miłości, ale również o naszych przodkach w odległych czasach Jezusa.

Polecam. To dobry czas, by sięgnąć po tę książkę :)

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Czerwone i Czarne.





piątek, 14 kwietnia 2017

42/2017 Zgubna trucizna, Katarzyna Kwiatkowska, Znak, 2017

Katarzyna Kwiatkowska - Zgubna trucizna
Wydawnictwo - Znak
Cykl - Jan Morawski (tom 5)
Data wydania - 13.03.2017
liczba stron - 464
Moja ocena - 7/10



Polecam:
- wielbicielon epoki Belle Epoque,
- wielbicielom serialu - Belle Epoque  (jeśli tacy czytają tego bloga),
- lubiącym stare dobre kryminalne historie,
- fanom twórczości Katarzyny Kwiatkowskiej,
- lubiącym literaturę nawiązującą do czasów zaborów.
 

Akcja książki rozgrywa się podczas karnawału roku 1901. W Poznaniu dochodzi do odkrycia fałszywych banknotów, które właściwie dopiero mają być wprowadzane do obiegu. Jan Morawski - detektyw amator, przybywa do miasta by rozwikłać zagadkę fałszerstwa. W hotelu, w którym spotyka się ze swoim znajomym, wybucha bomba. Morawski  zostaje wmieszany w sprawę zamachu i staje się podejrzanym. Co łączy te dwie sprawy? Detektyw musi przeprowadzić skrupulatne śledztwo, nie tylko po to, by prawda wyszła na jaw, a sprawiedliwość wygrała, ale również, by zapewnić sobie wolność. Czy mu się to uda? O tym dowiecie się oczywiście czytając tę książkę. :)

To, co najbardziej do mnie przemawia w tej powieści, to jej tło historyczne, sposób prowadzenia fabuły, zgodny ze starą szkołą tworzenia kryminałów, jak również opis obyczajów, etykiet i klimatu ówczesnych czasów. Detektyw, w oczach niektórych jest dobrym kandydatem na męża/zięcia, więc otaczany jest pannami na wydaniu, ich matkami, bądź przyzwoitkami. W związku z trwającym karnawałem, uczestniczy w niezliczonej ilości balów, podczas opisu których poznajemy mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa i ich życia pod zaborem pruskim. Do tego dorożkarze, posłańcy, lichwiarze. Każdy z nich tworzy unikalną cegiełkę do genialnego obrazu ówczesnego Cesarstwa, który stworzyła Katarzyna Kwiatkowska.  Zgermanizowany Poznań w tej powieści tworzy bowiem, niepowtarzalny i niesamowity klimat. Mam nadzieję w niedługim czasie, odwiedzić to miasto i nie omieszkam zabrać ze sobą "Zgubnej trucizny". Zważywszy, że autorka zostawia nam na końcu spis zmienionych naw ulic, a także mapę Poznania z 1901 roku z zaznaczonymi miejscami istotnymi dla fabuły książki.
 
Jeśli ktoś, sięgając po tę powieść, oczekuje krwistego mocnego kryminału, zawiedzie się. Jednak jeśli lubicie, stare dobre kryminały w stylu retro, zdecydowanie sięgnijcie po te książkę. Nie ma w niej jakiś zawrotnych akcji, przełomowych wydarzeń, krwi i makabrycznych scen.Jednak są genialne opisy miasta, postaci, przebiegu dochodzenia. To zdecydowanie ksiażka warta czytelniczej uwagi. Polecam!

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

środa, 12 kwietnia 2017

41/2017 Klucz Blackthorna, Kevin Sands, Wilga, 2017

Kevin Sands - Klucz Blackthorna
Wydawnictwo - Wilga
Data wydania - 15.02.2017
Liczba stron - 364
Kategoria - fantastyka, dla młodzieży
Moja ocena - 7/10 - bardzo dobra





Polecam:
- lubiącym literaturę młodzieżowa, przygodową, fantastyczną
- lubiącym w książkach magiczne intrygi
- lubiącym czytać książki w odległych czasach.



Nie wiem, czy do końca potrafię być obiektywna w stosunku do tej książki. Ja po prostu uwielbiam przygodowe powieści dla młodszej młodzieży. "Klucz Blackthorna" jest zdecydowanie w moim stylu. :) To dobra, niezbyt skomplikowana, choć pełna mrocznych tajemnic, przyjemna lektura, która pozwala na chwilę, znów poczuć się dzieckiem. :)

Bohaterem tej powieści, jest dwunastoletni chłopiec, niesforny, ale inteligentny uczeń Aptekarza.  Christopher, wraz ze swym najlepszym przyjacielem Tomem, postanawiają rozwikłać zagadkę morderstwa swojego mistrza i opiekuna Benedicta Blackthorna. Obaj chłopcy, tworzą zgrany duet i pozwalają autorowi pokazać wartości przyjaźni, o jakiej marzą nie tylko dzieci. 

Debiutancka powieść, którą oddaje nam Kevin Sands, pozwala przenieść się w zupełnie inny, magiczny czas pełen zagadek, eliksirów, mrocznych sekretów, uroku siedemnastowiecznego Londynu. Na obraz tego miasta trzeba zwrócić szczególną uwagę. To właśnie te opisy, jeszcze bardziej budują całą magiczna otoczkę dla kryminalno - fantastycznej historii. Czytając tą powieść, trzeba mieć na uwadze oczywiście target, czyli w tym przypadku, to raczej czytelnicy w wieku 10+, ale myślę że starsi nastolatkowie, jak również młodsi dorośli, również będą zadowoleni z lektury "Klucza Blackthorna". Szczególnie, że książkę czyta się szybko, sprawnie i przyjemnie. A całość akcji bazuje na odpowiedzi na pytania, o to czy Christopher ocali swoje życie? Czy uda mu się rozwiązać zagadnę śmierci swojego mistrza i czy za wszystkim stoi tajemniczy i mroczny Kult Archanioła.

W "Kluczu" znajdziemy, wiele odniesień do angielskiej historii, Wesołego Monarchy - Karola II Stuarta, zdrajców Cromwella, odłamów religii i rywalizacji między nimi. Do tego, dochodzą mikstury aptekarzy, zakazane tajemne receptury, miejsca pełne magii i tajemnicy...

Jeśli macie w swoim czytelniczym otoczeniu, miłośników fantastyczno - kryminalnych historii, z czystym sercem mogę Wam polecić tą książkę. 

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga :)



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

40/2017 [PREMIEROWO] Duchowe życie zwierząt, Peter Wohlleben, Otwarte, 2017

Peter Wohlleben - Duchowe życie zwierząt
Wydawnictwo - Otwarte
Data wydania - 10.04.2017
Liczba stron - 256
Kategoria - publicystyka literacka i eseje
Moja ocena - 7/10 - bardzo dobra




Polecam:
- miłośnikom natury, zwierząt,
- tym, którym podobała się pierwsza książka autora
- tym którzy chcieli by pozyskać jakąś wiedzę na temat zwierząt, ale nie mają siły czytać naukowych podręczników



W zeszłym roku, czytelniczy świat oszalał na punkcie poprzedniej książki Petera Wohllebena "Sekretne życie drzew". Czy "Duchowe życie zwierząt" ma szansę dorównać swojej poprzedniczce? Zdecydowanie tak. Autor obu pozycji, to niemiecki leśnik, który wykonuje swoją pracę z ogromną pasją, poświęceniem, zaangażowaniem i tym wszystkim pragnie zarażać swoich bliskich, przyjaciół, ale i obcych sobie wielbicieli natury i tym co niekoniecznie zbyt wiele na co dzień o niej myślą. 

Najnowsza książka to zobrazowane, w cudowny sposób życie zwierząt, wraz z ich uczuciami, zachowaniami, instynktami. To spektrum ich fantastycznego świata duchowego. Każdy myślący człowiek ma świadomość że zwierzęta, również te, które spożywamy, czują. Ale czy faktycznie zastanawiamy się w jaki sposób, z jakim natężeniem? Jak nasze hodowle i sposób uśmiercania wpływają na nie? Obserwacje i eksperymenty opisane w książce, jasno przedstawiają nam, mechanizmy ukazywania i przekazywania uczuć przez zwierzęta. Ukazują ich niesamowite zachowania, fascynujące dowody na to, że to istoty czujące i myślące.

Największym plusem tej książki, jest to, że nie jest to podręcznik akademicki, a głównie opis obserwacji i wnioski eksperymentów, z którymi zapoznał się autor. To tez pochwała życia, w szacunku i zgodzie z naszymi braćmi mniejszymi lub większymi :). Niestety, nie jestem w stanie potwierdzić rzetelności i prawdziwości niektórych twierdzeń przytoczonych w tej publikacji, ale myślę, że dla osób takich jak ja, którzy szukają w takich książkach ciekawostek, jak również skłaniania do refleksji i potrzeby zaciekawienia tematem, to idealna pozycja (szczególnie na wiosnę). Jeśli głównym celem, tej książki ma być pomoc w zrozumieniu otaczającego nas świata zwierząt. Ja zdecydowanie jestem na tak.!

To naprawdę ma znaczenie, czy kura która znosi nam jajka jest "szczęśliwa", a mięso które spożywamy nie jest "zestresowane i przemęczone". Widziałam ostatnio reportaż na temat składu jaj od kur z różnych wybiegów, że teoretycznie są takie same. Z drugiej jednak strony, czy my jak nieodpowiednio traktujemy nasze ciało, jak nie dbamy o nie wystarczająco, jak poddajemy je ciągłemu stresowi, to czy czujemy się dobrze, czy raczej chorzy? Nie wiem jak Wy, dla mnie ma niesamowite znaczenie, czy świnia (na marginesie zachęcam do części im poświęconych, w sposób szczególny) którą mam podać swoim najbliższym czuła się "chora".

Bardzo gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę, jak i poprzednia książkę autora. Zachęcam również do reelekcji na temat zależności między nami a zwierzętami. Do życia w otaczającej nas naturze i jak przenikamy się z nią nawzajem, jak jesteśmy od niej zależni. To ważne rozważania. :)







Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte :)

piątek, 7 kwietnia 2017

39/2017 [ PRZEDPREMIEROWO ] Żony jednego męża, Anna Fryczkowska, Burda Ksiażki, 2017

Anna Fryczkowska - Żony jednego męża
Wydawnictwo - Burda Książki
data wydania - 11.04.2017
liczba stron - 288
kategoria - literatura obyczajowa
moja ocena - 9/10 - rewelacyjna



Polecam:
- miłośnikom skomplikowanych historii i zależności międzyludzkich i wewnątrzrodzinnych,
- wielbicielom rodzimej literatury, ze wskazaniem na tą kobiecą,
- lubiącym oddać się refleksji przy czytaniu książek,
- lubiącym historie z tabu.


"Żony jednego męża", to moje pierwsze spotkanie z literaturą pióra Anny Fryczkowskiej. Przyznaje, że to spotkanie zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki, stylu w jakim jest napisana, pomysły na nią, tolerancji i braku oceniania przez autorkę swoich bohaterów. Temat przewodni tej historii jest tematem tabu, ale pisarka dopuszcza nas do tego świata, uchyla drzwi, byśmy mogli odkryć tajemnice bohaterów i sami określić swoje odczucia z nią związane.
  
"Powieść obyczajowa, która trzyma w napięciu jak najlepszy kryminał"

Takie zdanie przewodnie pojawia się na okładce. Zdecydowanie zgadzam się z tym twierdzeniem. Taka właśnie bowiem jest, ta książka i to jedno stwierdzenie najlepiej ją recenzuje. Nie ma w tej powieści wątku kryminalnego, a z drugiej strony czytając, nie opuszczało mnie przeczucie, że za chwilę zdarzy się coś złego, że nastąpi jakiś kataklizm. 

Historia zawarta w tej powieści, opowiada o rodzinie i bardzo skomplikowanych relacjach między nimi. W jednym domu żyje bowiem piątka ludzi. Niecodzienna rodzina. Dom z ogródkiem na Żoliborzu. Ciepły chleb w piekarniku, zapach ciasta roznoszący się po kuchni, parująca herbata na stole. Wszystko wydaje się idealnie i przykładnie. I w gruncie rzeczy takie jest. Tylko że... wspomniana rodzina składa się z dwojga dzieci, ojca i ... dwóch żon. Jedna na górze, druga na dole, tego piętrowego zadbanego domu. Dwie kobiety, dwa różne temperamenty, dwa odmienne modele życia. Z jednej strony ciepło domowego ogniska, z drugiej wolność i namiętność. Czy ten skomplikowany związek ma szansę przetrwać? Czy możliwe jest, budowanie szczęścia w zaistniałym układzie, bez krzywdy dla któregokolwiek członka rodziny, w tym dzieci? Czy dla współżon ten układ jest kompromisem, przyzwoleniem, zdradą? Jak w tym wszystkim odnajdują się dzieci, dla których to jedyny i naturalny model rodziny jaki znają? Czy obie kobiety mają szansę na to, by być szczęśliwe? Czy odmienność ma szansę się obronić w naszym świecie, gdy tak łatwo oceniamy innych i boimy się ich ocen? Mam wrażenie że ta książka stawia tyle pytań, że można by ją śmiało zaliczyć do kategorii filozoficznych :)

Ja jestem, w każdym bądź razie nią zachwycona. Autorka oddaje głos swoim bohaterom, każdemu po kolei, poznajemy punkty widzenia, każdego z członków rodziny. Ciekawy zabieg z przeskokami w czasie, jeszcze bardziej porządkuje ta historię, dając możliwość czytelnikowi zrozumieniu zależności jakie wynikają ze zdarzeń, które miały miejsce w odległych czasach.

 "Żony jednego męża" to nie tylko powieść o bigamii, codzienności w skomplikowanej relacji. To opis życia w kłamstwie, które wzmaga poczucie samotności. To historia, która każe nam zastanowić się nad naszymi wyborami, pragnieniami i uczuciami. Gorąco polecam.








Za dostępnie nie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

wtorek, 4 kwietnia 2017

38/2017 Szumowiny, Jorn Lier Horst, Smak Słowa, 2016

Jorn Lier Horst - Szumowiny
Cykl - William Wisting (Tom 6)
Seria - Mroczny zaułek
Wydawnictwo - Smak Słowa
Data wydania - 14.09.2016
Liczba stron - 336
kategoria - thriller/sensacja/kryminał
Moja ocena - 8/10 - rewelacja



Polecam
- wielbicielom kryminałów
- lubiącym wątki z przeszłości
- wielbicielom twórczości Horsta
- lubiącym śledzenie wątków pracy policji.



"Szumowiny" to moje drugie spotkanie z twórczością J. L. Horsta. Poprzednia książka "Gdy mrok zapada" była dobra, ale bez szału. Nie zraziłam się jednak do tego cyklu i bardzo dobrze. Czytając bowiem ten tom, gdzieś z tyłu głowy, kołatała mi się jedna, uporczywa myśl. Mianowicie: wiem już czemu, ten autor zdobywa coraz to większą rzeszę wiernych czytelników. To co u innych pisarzy, wydawałoby się nudne, ciągnące się w nieskończoność, u niego jest sporą zaletą. Opis żmudnej, ciężkiej, czasem nieprzynoszącej żadnych rezultatów pracy policji, dłużącego się i doprowadzającego do bezsilności dochodzenia, stanowi bowiem trzon powieści. Brzmi kiepsko prawda? Uwierzcie wcale takie nie jest. Książkę czyta się szybko, sprawnie i z werwą. Zafascynowało mnie jak można pisać powieść kryminalną, opisując niewiele zdarzeń i nie pozbawiając jej dynamicznego przebiegu. To wielka sztuka. Jestem zdania że Horstowi się to udało.


"Nie przypominał sobie drugiej takiej sprawy, która wydawałaby się aż tak chaotyczna, pozbawiona sensu i nieprawdopodobna. Nie wiedział od czego zacząć ani na co spożytkować skromne siły, którymi dysponował."

W nadmorskiej miejscowości fale wyrzucają na brzeg lewą stopę w sportowym obuwiu. Szybko okazuje się, że to pierwszy, jednak nie ostatni taki przypadek, bowiem za chwilę zostają znalezione kolejne. Poza stopami, początkowo nie udaje się odszukać niczego więcej. Badania DNA pozwalają na powiązanie znalezionych części ciała z pensjonariuszami domu opieki, którzy zaginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Mieszkańcy spokojnej miejscowości są wstrząśnięci. Komisarz Wiliam Wisting rozpoczyna śledztwo i próbuje rozwikłać zagadkę makabrycznych znalezisk wyrzucanych na plażę. Sprawa nabiera rozgłosu. Szum medialny wywiera coraz mocniejszą presję na policjantach. Nietypowość tej sytuacji, utrudnia dojście do jakiś sensownych wniosków. Tymczasem śledczy natrafiają na stare banknoty. Za ich sprawą tropy zaczynają mnożyć się w szybkim tempie, a do tego niektóre sięgają odległych czasów powojennych. Czy poszczególne wydarzenia, te teraźniejsze jak i z przeszłości coś łączy? Czy jest szansa na jakiś punkt zwrotny? Kto stoi za dziwnymi okaleczeniami? Tego dowiecie się oczywiście czytając tą książkę. :)

Ja przyznaje. Uwielbiam takie kryminały, podoba mi się styl autora, ciekawy pomysł na fabułę. Jestem zdecydowanie na tak. Jeśli tak jak ja, macie zaległości w poznaniu przygód komisarza, sięgnijcie po tą serię. Co prawda, jest lekkie zamieszanie, z jej ukazywaniem się w Polsce, ponieważ wydane są puki co tomy 6-11. Nie przeszkadza to jednak w zrozumieniu poszczególnych części. Jeśli jednak, czujecie potrzebę zapoznania się z serią od pierwszej części... mam dla Wad dobrą wiadomość. Już w kwietniu, ukarze się dzięki wydawnictwu Smak Słowa tom 1 - "Kluczowy Świadek". Ja na pewno po niego sięgnę.

Polecam.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Smak Słowa :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

36-37 / 2017 Zaczarowana Codzienność zeszyt 1 i 2, Agnieszka Korzeniewska, Od deski do deski, 2017

Agnieszka Korzeniewska - Zaczarowana codzienność
(czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu)
Wydawnictwo - O deski do deski
Data wydania - 2017
liczba stron - tom 1 - 76
liczba stron - tom 2 - 68
Kategoria -dziennik
moja ocena - 7/10

Polecam:
-  kobietom
- lubiącym blogi
- lubiącym rozważać
- lubiącym krótkie formy
- pragnącym żyć w nurcie "slow"
- tym którzy mają swoje własne nawyki "Hygge"



Pamiętacie moją piękną przesyłkę książkową, którą chwaliłam się Wam niedawno na FB?
W środku znalazłam w niej dwa zeszyty o zaczarowanej codzienności. :)

Całość tej niepozornej publikacji, składa się z 12 zeszytów. Każdy z nich, odpowiada za jeden miesiąc. Rozdziały z kolei, to pojedyncze dni z życia Agnieszki Korzeniewskiej. Pierwsze dwa zeszyty to więc odpowiednio styczeń i luty. 

Wpisy stanowią próbę zaczarowania codzienności, są radosne, refleksyjne, nostalgiczne, czasem trudne, ale nawet wtedy pełne nadziei i optymizmu. Autorka dzieli się z nami małymi dawkami swojej codzienności i rozważań na różne tematy. Czasem w maleńkiej formie, czasem nieco dłuższej. Idealnej na ranek na dzień dobry, ale również na wieczór na dobrą noc. Tematy, które porusza to między innymi: dystans do siebie, do życia, smakowanie codzienności, swojej domowości i siebie samej.

W publikacji, autorka poza pozytywnymi myślami, dzieli się z nami swoimi fotografiami, niezwykle barwnymi i wzbudzijącymi sympatię. Oddaje nam tez, troche miejsca na nasze codzienne rozważania. W pewnym momencie miałam wrażenie, że te książeczki, są jak specyficzna relacja z dobrą, szczerą przyjaciółką, która opowiada mi przy kawie przypowieści o sobie, bym się czegoś w życiu nauczyła. Daje dobre rady, właściwie wcale ich nie udzielając i daje mi pole do tego bym ja jej odpowiedziała. :)

Mam wrażenie, że to może być nowy trend i alternatywa dla poradników z nurtów minimalizmu, slow i hygge. Takie przyjacielskie opowieści o życiu :)

Jedynym istotnym minusem, jaki przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o tej publikacji, stanowi kwestia czasu w jakim wydawane są poszczególne książki. Moim zdaniem bardzo przyjemnie by było, móc na bieżąco przezywać z autorką kolejne dni. By pierwszy dzień móc czytać pierwszego, a wpis o walentynkach czternastego. 

Tak czy inaczej gorąco Wam polecam. Bo przecież, teraz można czytać jako zbiór kolejnych dni. A za rok powrócić do tych książeczek (ja planuje tak zrobić) i wejść w tą relację z autorką raz jeszcze.:)





Za udostępnienie egzemplarzy do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu: Od deski do deski.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Zapowiedzi kwiecień 2017




 MOJA RECENZJA

 Bóg właśnie po to obdarzył kobiety przebiegłością, by mogły knuć intrygi. To jedyny sposób, w jaki możemy przeciwstawić się złym skłonnościom mężczyzn”.
Sułtana urodziła się jako bajecznie bogata księżniczka w świecie, w którym kobiety nie mają prawa głosu. Choć sama została wydana za mąż za dobrego mężczyznę, to wciąż była świadkiem okrucieństw, jakie spotykały inne kobiety. Z każdym dniem rósł w niej gniew i sprzeciw wobec świata, w którym mężowie rządzą, a żony cierpią. Czy księżniczka odkryła w sobie siłę, aby go zmienić? (Wydawnictwo Literanova)



 Valérie – z dwójką dzieci i trzecim w drodze – odchodzi od męża i postanawia ułożyć sobie życie we Francji. Jest rok 1980.
W Paryżu poznaje dużo od siebie starszego Andrzeja, pisarza i tłumacza. I choć wie, że Andrzej ma żonę, zakochuje się bez pamięci. Poznaje też środowisko polskich intelektualistów i artystów i postanawia nauczyć się polskiego. Po jakimś czasie Valérie uzmysławia sobie, że jej ukochany działa w opozycji i jego wizyty w Paryżu mają konspiracyjny charakter.
13 grudnia 1981 świat wstrzymuje oddech.
Valérie nie wie, czy Andrzej w Warszawie żyje. Wbrew wszystkiemu decyduje się na szalony krok: zorganizować pomoc humanitarną i wyruszyć do objętej stanem wojennym Polski. Nie wie jednak, że czeka ją tam kilka przykrych niespodzianek…
Zagubieni w Paryżu to opowieść o przyjaźni między kobietami, ścieżkach prowadzących do wolności, o wzajemnym wspieraniu się i walce o siebie. (Wydawnictwo Marginesy)

Miłość w czasach terroryzmu i paranoi.
John De Vuyst jest redaktorem w wydawnictwie. Szczęśliwie się ożenił. Pewnego dnia dostaje dwa tajemnicze listy w języku, który jest mu obcy. Niecałe dwadzieścia cztery godziny później na drugim piętrze Instytutu Świata Arabskiego w Paryżu wybucha bomba, a wkrótce potem dochodzi do potężnej eksplozji w bazylice Świętego Piotra w Rzymie.
Sprawy nabierają tempa, kiedy de Vuyst odkrywa, że istnieje związek między zaadresowanymi do niego listami i atakami terrorystycznymi nieznanych wtedy jeszcze fundamentalistów.
Głośniej niż śnieg to wnikliwa analiza współczesności, w której zacierają się granice tożsamości, religia dzieli jak nigdy, a terroryzm i wiara w globalny spisek ciągnie ludzkość w odmęty psychozy i strachu.
Hertmans napisał coś więcej niż thriller – jego powieść rozsadza ramy gatunku. To powieść krwawa i czuła, brutalna i sensualna. Niezapomniana.
W Głośniej niż śnieg znajdują się fragmenty, których z powodów osobistych nie zapomnę. Opisy regularnie doznawanych emocji, na które zwykłemu śmiertelnikowi zawsze jednak brakowało słów.
Jeroen de Preter, „De Morgen” (Wydawnictwo Marginesy)

Książkowy debiut uznanego pisarza kryminałów Jørna Liera Horsta, Kluczowy świadek jest realistyczną opowieścią zbudowaną na autentycznej historii.
Preben Pramm leży martwy od tygodnia. Jest nagi, związany, a na jego ciele widać ślady wyszukanych tortur. Dom jest wywrócony do góry nogami, ale nie wygląda na to, żeby zabójcy znaleźli to, czego szukali.
Pramm nie miał krewnych, przyjaciół i najwidoczniej żadnego kontaktu z ludźmi z zewnątrz. Jaka była tajemnica Pramma? Czemu musiał umrzeć w tak brutalny sposób?
(Wydawnictwo Smak Słowa)








Joshua Becker to mąż, ojciec i pastor. Zmienił swoje życie po przypadkowej rozmowie z sąsiadką o domowych porządkach. Odkrył, że drogą do prawdziwego szczęścia jest minimalizm dla rodziny. Porządkuje on nie tylko przestrzeń, ale i relacje.

Najważniejszym minimalistą dla Beckera był Jezus, od którego autor nauczył się, że piękno minimalizmu nie polega na rezygnacji z rzeczy, ale na gruntownej zmianie myślenia.

Dzięki tej książce zrozumiesz, że mniej to: więcej czasu i energii, więcej pieniędzy, więcej wolności, więcej hojności i lepszy przykład dla dzieci.  (Wydawnictwo Znak)










„Dziki człowiek”, „kobieta bez przywar”, a może „Święta Baba”, jak mawiał Kazimierz Kutz?

Nie boi się używać ostrego języka, potrafi być twarda, a jednocześnie pomaga i przytula.
Unika tych, którzy budzą nienawiść, bo szkoda jej na nią czasu.
Uczy, jak o siebie walczyć.
Dla osób z niepełnosprawnością intelektualną jest „naszą Anią”, dla wielu – wielką artystką i autorytetem życiowym. Sama o sobie mówi: „zwyczajny człowiek jestem: jem, śpię, oddycham, zmywam podłogi…”. (Wydawnictwo Znak)




Każda z nas chce się czuć młoda, piękna i cieszyć się zdrowiem. Często w codziennej gonitwie brakuje nam czasu, aby odpowiednio zadbać o siebie.

Julita Bator – zapracowana mama, autorka, która zrewolucjonizowała myślenie o zdrowym odżywianiu, tym razem pokazuje, jak zadbać o urodę. Udowadnia, że tak naprawdę niewielka zmiana nawyków i zastosowanie się do jej porad pozwoli zachować jędrną skórę, zdrowy wygląd i wydłuży nasze życie.

Dowiesz się, gdzie znaleźć naturalny kolagen, jak przygotować warzywne bomby witaminowe i co wsypać do kąpieli, żeby zrobić detoks skóry. Poznasz plan odnowy organizmu i sposoby na naturalny lifting twarzy oraz uzyskasz praktyczne wskazówki, jak kupować kosmetyki.

Autorka dzieli się z Tobą swoim doświadczeniem. Zebrała najlepsze i sprawdzone sposoby, aby bez wysiłku i przy okazji codziennych czynności, wyglądać młodziej, piękniej i zdrowiej. (Wydawnictwo Znak)


Koguty okłamujące kury? Łanie pogrążone w żałobie? Zawstydzone konie? To przejawy fantazji ekologów czy naukowo udowodnione fakty z życia zwierząt? Czy bogate życie uczuciowe nie jest zastrzeżone jedynie dla ludzi?

Peter Wohlleben, leśnik i miłośnik przyrody, korzystając z najnowszych badań i własnych obserwacji, udowadnia, że zwierzęta i ludzie w sferze uczuć i doznań są do siebie podobni. Odkrywa przed nami niesamowite historie zwierząt, w których możemy zaobserwować ich mądrość, współczucie, troskę czy przyjaźń.
Podobnie jak w bestsellerowym „Sekretnym życiu drzew” Wohlleben przedstawia w fascynujący sposób świat przyrody, którego nie znamy. Kochasz zwierzęta? Dzięki tej książce przekonasz się, że są ci bliższe, niż ci się zdawało. (Wydawnictwo Otwarte)

Wszyscy kiedyś opuścimy rodzinne gniazdo, żeby rozwinąć skrzydła. Czasami lot bywa trudny i wydaje się, że zabraknie nam sił. Ale każdy wędrowny ptak w końcu znajduje drogę do domu.
Malwina nigdy nie czuła się tak samotna. Nagła śmierć ojca, problemy z matką i konieczność stawienia czoła niespodziewanym wyzwaniom przewracają jej świat do góry nogami. Na szczęście każdy medal ma dwie strony – życiowe zmiany to także okazja do poznania samej siebie. Wkrótce mieszkanka bloku przy ulicy Kwiatowej przekona się, co tak naprawdę jest dla niej ważne i czy w trudnych chwilach może liczyć na przyjaciół. Czy uda jej się pokonać problemy i zawirowania? Czy odnajdzie się w nowej życiowej roli?
Nowa książka autorki najpiękniejszej literatury obyczajowej. Poznaj przyjaciółki z ulicy Kwiatowej i zostań z nimi na dłużej!
(Czwarta Strona)

 Przez trzy godziny ciszy można wyjaśnić sobie tyle, co przez tygodnie rozmów, a wysyłając pusty list, wyrazić więcej niż za pomocą tysięcy słów.
Kiedy Patrycja dowiaduje się, że jest śmiertelnie chora, postanawia rzucić wszystko i wrócić do Gourdon – małej miejscowości na południu Francji, gdzie w dzieciństwie jeździła na wakacje. Jednocześnie próbuje sprowadzić tam Marnixa, miłość jej życia, z którym nie miała kontaktu od dziewięciu lat. Jednak czy powrót do przeszłości, w przeddzień żegnania się ze światem, to aby na pewno dobry pomysł?
Hipnotyzująca opowieść, w której tajemnice z młodości nie pozwalają o sobie zapomnieć.  Bolesne wspomnienia mieszają się z teraźniejszością, a sny wydają się prawdziwsze od rzeczywistości. Patrycja Gryciuk zabierając nas na malownicze Lazurowe Wybrzeże, w pięknym stylu snuje opowieść pełną namiętności, mroku i szaleństwa. (Czwarta Strona)

Podczas porannego programu na żywo do studia telewizyjnego wkracza uzbrojony mężczyzna. Bierze zakładników, zabija jednego z nich, a następnie odczytuje bezsensowne oświadczenie i popełnia samobójstwo.
Był zwyczajnym człowiekiem – mężem, ojcem i dobrze prosperującym przedsiębiorcą.
Co popchnęło go do tego czynu? Czy był zwykłym szaleńcem, czy też człowiekiem realizującym precyzyjny plan? Psycholog Zygmunt Rozłucki i dziennikarka Karolina Janczewska – świadkowie tego wydarzenia – postanawiają odpowiedzieć na te pytania, kręcąc reportaż. Ich podróż śladami zamachowca niespodziewanie zamieni się w śledztwo dotyczące tajemniczej śmierci sprzed lat. Czy zdołają rozwiązać zagadkę z przeszłości? Czas goni, a od wyniku ich poszukiwań zależeć może życie kilku całkiem niewinnych młodych ludzi. (Czwarta Strona)