piątek, 7 kwietnia 2017

39/2017 [ PRZEDPREMIEROWO ] Żony jednego męża, Anna Fryczkowska, Burda Ksiażki, 2017

Anna Fryczkowska - Żony jednego męża
Wydawnictwo - Burda Książki
data wydania - 11.04.2017
liczba stron - 288
kategoria - literatura obyczajowa
moja ocena - 9/10 - rewelacyjna



Polecam:
- miłośnikom skomplikowanych historii i zależności międzyludzkich i wewnątrzrodzinnych,
- wielbicielom rodzimej literatury, ze wskazaniem na tą kobiecą,
- lubiącym oddać się refleksji przy czytaniu książek,
- lubiącym historie z tabu.


"Żony jednego męża", to moje pierwsze spotkanie z literaturą pióra Anny Fryczkowskiej. Przyznaje, że to spotkanie zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki, stylu w jakim jest napisana, pomysły na nią, tolerancji i braku oceniania przez autorkę swoich bohaterów. Temat przewodni tej historii jest tematem tabu, ale pisarka dopuszcza nas do tego świata, uchyla drzwi, byśmy mogli odkryć tajemnice bohaterów i sami określić swoje odczucia z nią związane.
  
"Powieść obyczajowa, która trzyma w napięciu jak najlepszy kryminał"

Takie zdanie przewodnie pojawia się na okładce. Zdecydowanie zgadzam się z tym twierdzeniem. Taka właśnie bowiem jest, ta książka i to jedno stwierdzenie najlepiej ją recenzuje. Nie ma w tej powieści wątku kryminalnego, a z drugiej strony czytając, nie opuszczało mnie przeczucie, że za chwilę zdarzy się coś złego, że nastąpi jakiś kataklizm. 

Historia zawarta w tej powieści, opowiada o rodzinie i bardzo skomplikowanych relacjach między nimi. W jednym domu żyje bowiem piątka ludzi. Niecodzienna rodzina. Dom z ogródkiem na Żoliborzu. Ciepły chleb w piekarniku, zapach ciasta roznoszący się po kuchni, parująca herbata na stole. Wszystko wydaje się idealnie i przykładnie. I w gruncie rzeczy takie jest. Tylko że... wspomniana rodzina składa się z dwojga dzieci, ojca i ... dwóch żon. Jedna na górze, druga na dole, tego piętrowego zadbanego domu. Dwie kobiety, dwa różne temperamenty, dwa odmienne modele życia. Z jednej strony ciepło domowego ogniska, z drugiej wolność i namiętność. Czy ten skomplikowany związek ma szansę przetrwać? Czy możliwe jest, budowanie szczęścia w zaistniałym układzie, bez krzywdy dla któregokolwiek członka rodziny, w tym dzieci? Czy dla współżon ten układ jest kompromisem, przyzwoleniem, zdradą? Jak w tym wszystkim odnajdują się dzieci, dla których to jedyny i naturalny model rodziny jaki znają? Czy obie kobiety mają szansę na to, by być szczęśliwe? Czy odmienność ma szansę się obronić w naszym świecie, gdy tak łatwo oceniamy innych i boimy się ich ocen? Mam wrażenie że ta książka stawia tyle pytań, że można by ją śmiało zaliczyć do kategorii filozoficznych :)

Ja jestem, w każdym bądź razie nią zachwycona. Autorka oddaje głos swoim bohaterom, każdemu po kolei, poznajemy punkty widzenia, każdego z członków rodziny. Ciekawy zabieg z przeskokami w czasie, jeszcze bardziej porządkuje ta historię, dając możliwość czytelnikowi zrozumieniu zależności jakie wynikają ze zdarzeń, które miały miejsce w odległych czasach.

 "Żony jednego męża" to nie tylko powieść o bigamii, codzienności w skomplikowanej relacji. To opis życia w kłamstwie, które wzmaga poczucie samotności. To historia, która każe nam zastanowić się nad naszymi wyborami, pragnieniami i uczuciami. Gorąco polecam.








Za dostępnie nie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.