piątek, 28 kwietnia 2017

49/2017 Wybuchowa osiemnastka, Janet Evanovich, 2017

Janet Evanovich - Wybuchowa osiemnastka
Cykl - Stephanie Plum (tom 18)
Wydawnictwo - Fabryka Słów
Data wydania - 20.01.2017
Liczba stron - 350
kategoria - kryminał/komedia
moja ocena - 8/10




Polecam:
- wielbicielom Śliweczki
- lubiącym kryminał z humorem
- lubiącym książki z dystansem



Tego właśnie było mi trzeba! 
Takie poczucie towarzyszyło mi, jak tylko rozpoczęłam czytanie osiemnastej części przygód, najbardziej zwariowanej łowczyni głów w całej galaktyce. Seria Janet Evanovich podbiła serca wielu czytelników, w tym również moje. Nie ma lepszej lektury na pluchę za oknem (taką jak jest teraz).

Stephanie wraca z wymarzonych wakacji, które delikatnie mówiąc okazały się niewypałem. Jej współpasażer z samolotu, ginie w dziwnych okolicznościach, Plum w dodatku, wchodzi w posiadanie zdjęcia, które równie szybko traci (to tak, jak z samochodami) i jest jedyną osoba, która widziała co ono przedstawia. Fotografia okazuje się ważna na tyle, że Śliwka jest nachodzona przez nieprawdziwych i prawie prawdziwych agentów FBI, i inne dość specyficzne osoby. 
Do tego wszystkiego, Stephanie na opalonej skórze palca, ma ślad po obrączce, o którym jest w stanie powiedzieć tylko tyle, że "to skomplikowane". Ale tak w sumie, to tylko takie sytuacje zdarzają się łowczyni głów.  
Co poza tym? Jeśli komuś się wydaje że w osiemnastej części już pora by Stephanie się ustatkowała, wybrała pomiędzy Morrellim a Komandosem, i nie pakowała się w kłopoty... powiem Wam, że pewnie macie rację. Powinna. Na szczęście dla serii tak się nie dzieje. :) Mam nadzieję, że łowczyni, ani się nie ustatkuje, ani nie zdecyduje, a tym bardziej nie przestanie wpadać w kłopoty. Żal tylko, że w tej części nie wybuchł żaden samochód... i babci Mazurowej jakoś za mało mi było :)


Generalnie mam tak, że jak mam czegoś za dużo, przestaje mnie to cieszyć, wielotomowe serie zazwyczaj ciągną się w nieskończoność i tracę do nich zapał. Ale, to nie jest taki przypadek. Stephanie nigdy nie jest za dużo. Poza tym, odczuwam sporą więź, z tą bohaterką ponieważ czasem czuję, jakbym czytała o sobie i swoich niedoskonałościach w najlepszy możliwy sposób, czyli z humorem :). Jeśli lubicie książki z dystansem, ta na pewno przypadnie Wam do gustu. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma znaczenia od której części zaczniecie swoją przygodę z łowczynią głów. Każda jest warta uwagi :)

Bardzo gorąco polecam! 

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów.