poniedziałek, 29 maja 2017

64/2017 Pędzę jak dziki tapir, Marek Zając, WAM, 2017

Marek Zając - Pędzę jak dziki tapir, Bartoszewski w 93 odsłonach
Wydawnictwo - WAM
Data wydania - 11.04.2017
Liczba stron - 176
kategoria - biografia/autobiografia/pamiętniki
Moja ocena - 9/10
Książkę można zakupić tu: Wydawnictwo WAM

Polecam w szczególności:
- Wielbicielom mądrości Profesora Bartoszewskiego,
- wielbicielom ciekawych i mądrych anegdot,
- wielbicielom krótkiej formy





 "Jestem i byłem po stronie słabych i krzywdzonych, przeciw terrorystom - po stronie ofiar terroru, przeciw krzywdzicielom i wyznawcom metod gwałtu, jakkolwiek by je ideologicznie uzasadniali. Nie znoszę dyktatorów i systemów autorytarnych, trzeba przyznać, że z wzajemnością."

Profesor Władysław Bartoszewski. Ponadprzeciętnie inteligenty, z ponadprzeciętnym wyczuciem słowa. Więżeń obozu w Auschwitz. Żołnierz Armii Krajowej. Narażał życie w Powstaniu Warszawskim. Był członkiem Rady Pomocy Żydom "Żegota". Otrzymał tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Działał na rzecz porozumienia polsko-niemieckiego.  Dwukrotny minister spraw zagranicznych. Przede wszystkim zaś niezmiernie szanujący ludzi człowiek. Wszystkich (przyzwoitych), uważał za przyjaciół, bez względu na ich pochodzenie, czy wyznanie. Niemalże do ostatnich dni, był w permanentnym biegu - do swojego kierowcy krzyczał - "pędzimy, jak dzikie tapiry". Gdy zadawano mi pytanie o autorytet, zawsze wskazywałam Profesora Bartoszewskiego. Pewnie, nie ze wszystkim, co głosił się zgadzałam, jednak na pewno z tym, że warto być przyzwoitym i sprzeciwiać się krzywdzie.

"Pędzę jak dziki tapir. Bartoszewski w 93 odsłonach" to 93 anegdoty, fragmenty, wypowiedzi, wspomnienia. 93 - ponieważ tyle lat żył Profesor. Książka pełna jest humoru, wzruszeń, ale tez ironii, pełna jest mądrości, ciepła, przyzwoitości, oraz ciętego języka, z którego Profesor słynął przez całe życie. To w sumie niewielka publikacja, w zasadzie na jeden wieczór, albo na wiele, jak kto woli. :) Tak, czy inaczej to lektura, pełna tych cech, jakimi wykazywał się sam Władysław Bartoszewski. Profesor nie lubił mówić o sobie wiele. A przecież był  to niezwykle nietuzinkowy człowiek. Ten tomik, to taki niewielki hołd oddany przez Marka Zająca i chyba próba przypomnienia wartości, które sobą reprezentował ten niesamowicie mądry Profesor, który profesorem (naukowym) nie był, o czym dowiedziałam się z tej książki. Ja czasem zastanawiam się, co powiedziałby na temat zmiany konstytucji, co powiedziałby o tym co się dzieje z Trybunałem Konstytucyjnym, co sądziłby o przyjmowaniu uchodźców. Takich ludzi bardzo brakuje mi w polityce, i życiu publicznym.
Póki co, jak mawiał sam Profesor "No, do widzenia! Robimy, co możemy, a czego nie możemy, też robimy!"Niech więc tak będzie, bądźmy ludźmi czynu i bądźmy przyzwoici, to najważniejsze

Gorąco polecam.




Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAM.