wtorek, 27 czerwca 2017

75/2017 Święte prawo. Historie ludzi i kamienic z reprywatyzacją w tle, Iwona Szpala, Małgorzata Zubik, Agora, 2017

Święte prawo. Historie ludzi i kamienic z reprywatyzacją w tle
Iwona Szpala, Małgorzata Zubik
Wydawnictwo - Agora
Data wydania - 17.05.2017
Liczba stron - 384
kategoria - lit. faktu
Moja ocena 9/10


Polecam w szczególności:
- zainteresowanym sprawą reprywatyzacji
- tym, którzy nie bardzo wiedzą o co chodzi, a tak jak ja chcieli by się dowiedzieć.
- lubiącym reportaże
- interesującym się historią i/lub miastem Warszawa





Książka „Święte prawo. Historie ludzi i kamienic z reprywatyzacją w tle.” Stanowi reportaż na temat afery reprywatyzacyjnej, o której coraz głośniej mówi się publicznie. Zdaje sobie sprawę, że nie każdego interesuje ten temat. Początkowo ja też prześlizgiwałam się po nim. Wystarczały mi lakoniczne wiadomości z Faktów i innych Fleszy. Pewnie byłoby tak do tej pory, gdyby nie ta książka. Przykuła moją uwagę. Temat własności gruntów w Warszawie natomiast, wydał mi się coraz bardziej interesujący.

O co w tym chodzi?
Otóż, 26 października 1945 roku, Bolesław Bierut wydał dekret, którym nacjonalizował wszystkie prywatne grunty w Warszawie. Jakby nie oceniać tej decyzji, bez tego dekretu odbudowa miasta, byłaby niezmiernie trudna, jeśli nie niemożliwa. W kolejnych latach na przejętych przez państwo działkach, wybudowano domy, szkoły, przychodnie, biblioteki, place zabaw. Dekret dotyczył gruntów, budynki miały pozostać własnością dotychczasowych właścicieli. Niestety, okazało się w praktyce, że również kamienice, zostały przywłaszczane przez państwo i byli tam zakwaterowywani inni mieszkańcy. Skutki tych decyzji, chyba nigdy do końca nie zostaną złagodzone. Najbardziej istotny i zarazem smutny i druzgocący jest fakt, że do tej pory, nie ma jasnych wytycznych, ani dokładnych wyjaśnień spraw związanych z reprywatyzacją. Są za to nadużycia, trwające latami, jest polityka, pieniądze, władza i przede wszystkim ogromna ludzka krzywda. 

Bohaterami tej książki są ci, którzy przez wspomniany dekret zostali pozbawieni swoich majątków i nie mogą ich odzyskać do tej pory. Są też ci, którzy mieszkają w kamienicach z bardzo skomplikowaną historią reprywatyzacyjną. Bywa, że są wyrzucani na bruk, lub żyją z wieczną obawą, że za chwilę na tym bruku się znajdą. Negatywnymi bohaterami natomiast, są ci, którzy na reprywatyzacji postanowili się dorobić, którzy skupują roszczenia do odszkodowań, czasem za cenę 50 złotych. Przejmują mienia. Reprywatyzacja to również biznes kancelarii i firm z nie do końca jasnymi profilami działań. To wybudzane, nieistniejące od wojny spółki, by przejąć grunty, do nich należące. 

Dziennikarki Iwona Szpala i Małgorzata Zubik, latami wytrwale mimo nikłego zainteresowania tematem ze strony opinii publicznej, ujawniały kolejne elementy afery reprywatyzacyjnej. W książce przedstawiają także, inne strony przywłaszczenia gruntów, również te, o których głośnio się nie mówi. Tymi sprawami są kwestie związane z wymazaniem kredytów, które mieli dawni właściciele, spłatę roszczeń mieszkańców innych państw, dokonanych tuz po wojnie, na podstawie porozumień międzynarodowych. 

„Święte prawo”, to niezwykle rzetelny zbiór artykułów, dopełniony wieloma fotografiami przedstawiających kamienice oraz ich mieszkańców, bądź właścicieli. Książkę czyta się jak kryminał. Niestety historie opisane w niej, wydarzyły i dzieją się naprawdę. Skala zjawiska natomiast jest ogromna. Mam jednak wrażenie, że przez polityków, wszystkich powojennych rządów traktowana jest niewystarczająco poważnie. Książka pozwoliła mi spojrzeć na ten problem z szerszej perspektywy, pomogła zrozumieć mi, o co tak naprawdę w wielu tych przypadkach toczy się gra.
Myślę, że publikacja kierowana jest przede wszystkim, do tych którzy chcieliby pogłębić swoją wiedzę na ten temat, ale nie tylko. To naprawdę wartościowa i rzetelna lektura o ważnych sprawach. Gorąco polecam. 

  
Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Panu Maciejowi (zazyjkultury.pl)
oraz wydawnictwu Agora SA.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

74/2017 Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty, Sylwia Zientek, W.A.B.,2017

Sylwia Zientek
Hotel Varsovie - Klątwa lutnisty
Wydawnictwo - W.A.B.
Data wydania - 24.05.2017
Liczba stron - 656
kategoria - Lit. obyczajowa i romans
Moja ocena - 7/10



Polecam w szczególności:
- lubiącym książki z historią w tle
- mieszkańcom Warszawy
- lubiącym sagi rodzinne





Sylwia Zientek to autorka powieści obyczajowych i historycznych. Niedawno ukazała się jej najnowsza książka „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty. Tom 1.” Powieść opowiada o tajemnicach, związanych z rodziną warszawskich hotelarzami. Jest co czytać, ponieważ z hotelem przy Długiej wiąże się wiele sekretów i niespodziewanych zwrotów akcji.

Akcja powieści rozgrywa się w trzech czasach.
W XXI wieku, Dana Zmijewski przyjeżdża do stolicy, by odzyskać rodzinną kamienicę,  w której kiedyś jej przodkowie prowadzili hotel. Budynek został zniszczony podczas Powstania Warszawskiego. Dla Dany jej korzenie, nie mają większego znaczenia, jednak podczas zwiedzania Warszawy, odkrywa historię swoich przodków. Ta natomiast sięga wieku XVII. Wtedy to Lutnista Kapeli Królewskiej Laurenty Żmij mimo przeszkód, klęsk spadających na miasto i wielkiego pożaru, buduje zajazd. Do pomocy w jego prowadzeniu ma piękną i zadziorną Kalinę Melcerównę, młodszą, przyrodnią siostrę zmarłej żony, a także brata Joachima. Bracia rywalizują między sobą o względy kobiety. W pewnym momencie mężczyźni zdają sobie sprawę, że nad ich rodem wisi klątwa. Ale, czy nie jest już za późno?
Gdzieś pomiędzy w wieku XIX natomiast, córka właściciela Hotelu Varsovia, na Długiej, Eleonora Żmijewska, oczekuje z niecierpliwością na oświadczyny. Posłuszna zawsze ojcu, z wiarą wygląda kandydata do jej ręki, którego wybrał rodzic. Niestety, jej uporządkowany świat, pełen przyjęć, spacerów po parku i wypełniony dobroczynną pracą z ubogimi, załamuje się po samobójczej śmierci  ojca. Na jaw zaczynają wychodzić długi i tajemnice rodzinne. Elżbieta, jest ostatnią deską ratunku, by ocalić rodzinne wielopokoleniowe dziedzictwo. Czy ma na to szansę?

Sylwia Zientek, w swojej najnowszej książce, wprowadza i przenosi nas w świat wielopokoleniowej rodziny warszawskich hotelarzy. Robi to w sposób ciekawy, barwny i sugestywny. Przeplata między sobą historie, barwnie opowiada o Warszawie, jej ulicach i kamienicach, ciągnące się od XVII wieku, aż po współczesność.

Jestem bardzo ciekawa kolejnej części. Polecam.

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu W.A.B (grupa Wydawnicza Foksal)
 

piątek, 23 czerwca 2017

73/2017 Strasznie głośno, niesamowicie blisko, Jonathan Safran Foer, W.A.B., 2017

Jonathan Safran Foer - Strasznie głośno, niesamowicie blisko
Wydawnictwo - W.A.B.
Data wydania - 26.04.2017
Liczba stron - 448
Kategoria - lit. współczesna
Moja ocena - 7/10




Polecam w szczególności:
- lubiącym niecodzienną i niejednoznaczna literaturę
- poszukującym w książkach wzruszenia i silnych emocji
- lubiących historię z tłem 11 września
- lubiących książki na podstawie których powstały popularne ekranizacje

Jeśli miałam wybrać jedno określenie, którym mogę opisać tę książkę, wybrałabym słowo – terapeutyczna. Dla mnie właśnie taka, jest ta historia. Jak terapia, jak próba ułożenia czegoś, co uwiera. Paradoksem tej książki, jest jednak to, że próbuje uleczyć te emocje, które sama rozgrzebuje.

Bohaterem „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” jest Oskar Schell. Chłopiec ma niesamowitą wyobraźnię, analityczny umysł i złamane serce. W zamachu na Word Trade Center z 11 września 2001 roku, zginął jego ojciec. Chłopiec na swój niecodzienny sposób próbuje sobie poradzić z traumą, która go spotkała. W gabinecie ojca natyka się na kopertę podpisaną „Black”. W środku znajduje się tajemniczy klucz. Oskar postanawia odnaleźć osoby posiadające nazwisko wypisane na znalezisku. Przemierza dzielnice Nowego Jorku, by odnaleźć właściwy zamek. Poszukiwania i rozmowy z mieszkańcami, których spotka, pozwolą mu na poukładanie, trochę nawet nieświadomie tęsknoty, bólu i zagubienia, które odczuwa. Bowiem, tych ludzi łączy nie tylko nazwisko, ale również to, że utracili swoich bliskich.

Powieść Jonathana Safrana Foera, to niezwykle poruszająca historia, którą zapamiętuje się na długo. Wbrew pozorom, to trudna książka, choć czyta się ją niesamowicie sprawnie i wciąga już od pierwszych stron. Emocje, które towarzyszą naszemu bohaterowi, w pewnym momencie nierozerwalnie mieszają się z naszymi własnymi. Nie można przejść obok nich obojętnie. Szczególnie biorąc pod uwagę, jak kruchy i delikatny okazuje się Oskar, choć wydaje się z pozoru silny i odważny. Sięgając głębiej, dostrzegamy wiele mądrości i powodów do przemyśleń, ale też cały wachlarz uczuć. Ból, strach, ulgę, kruchość życia, nieuchronność przemijalności i straty.

Najbardziej wyjątkową częścią książki, są opisy wydarzeń z 11 września, które w książce poznajemy z innej perspektywy. Trochę dziecinnej, a przez to w niezwykle rzeczowy i dramatyczny sposób. Myśląc o tym dniu, myślimy o 2996 osobach, które zginęły w tym wtorkowym zamachu. Dzięki książce, poznajemy ten dzień z perspektywy jednostki. Autor oddał w niej hołd rodzinom, których życie 11 września wywróciło się do góry nogami. Dramat chłopca, jest sygnalizowany krótkimi wzmiankami, o panice, strachu przed podróżą metrem, co jeszcze bardziej robi na mnie wrażenie. Szczególnie wzruszały mnie, powroty Oskara, do ostatnich słów ojca pozostawionych na sekretarce telefonu. Dopiero koniec książki, przyniesie wyjaśnienie całej historii i chłopiec cofnie się pamięcią do dnia, kiedy wieże WTC runęły.

Do tekstu dołączone są sugestywne ilustracje, które mam wrażenie, mówią w pewnym momencie więcej, niż można byłby to opisać słowami.

Na podstawie książki, nakręcono film z Tomem Hanksem i Sandrą Bullock. Kilka wątków różni się od powieści, jednak zdecydowanie jest wart obejrzenia.

Gorąco polecam!
Zarówno książkę i film. 



Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję
Wydawnictwu W.A.B. (Grupa Wydawnicza Foksal)