czwartek, 1 czerwca 2017

66/2017 Można oszaleć. Osobliwy świat szpitala psychiatrycznego, Krystyna Rożnowska, WAM, 2017

Katarzyna Rożnowska - Można oszaleć. Osobliwy świat szpitala psychiatrycznego.
Wydawnictwo - WAM
Data wydania - 30.04.2017
Liczba stron - 320
kategoria - literatura faktu
Moja ocena - 8/10 - bardzo dobra
Książkę można zakupić tu: Wydawnictwo WAM


Polecam w szczególności:
- fanom reportaży,
- zainteresowanych psychiatrią w Polsce,
- interesujących się naukami społecznymi
- studentom psychologii, psychiatrii, socjologii,
- uprzedzonym do osób chorych psychicznie i uzależnionych.



Są takie miejsca, na świecie i w Polsce, do których ludzie jeżdżą by się odnaleźć, by dojść do siebie, uporać się z samym sobą, z załamaniem nerwowym, nałogiem, psychozą, by wyzdrowieć po prostu. Przyjeżdżają ukradkiem, często pod osłoną nocy, często są przywożeni i nie bardzo zdają sobie z tego sprawę. Znikają z życia społecznego, z pracy, z domu. Często nikt nie wie gdzie się znajdują. Oni natomiast przebywają, w zupełnie innym świecie, z dala od ludzi na zewnątrz, z dala od codzienności, z którą sobie nie poradzili. Bardzo często są zapominani i bardzo samotni. W szpitalach psychiatrycznych, próbują odzyskać swoje życie.

Katarzyna Rożnowska, w swojej książce "Można oszaleć. Osobliwy świat szpitala psychiatrycznego."  opisuje historię i teraźniejszość Szpitala Specjalistycznego w Kobierzynie.  Placówka powstała sto lat temu, jako jedna z pierwszych w Galicji. Szpital posiadał wielki park, składał się z wielu budynków i pawilonów, tworzących niemalże miasteczko. Kompleks zawierał własną pralnię, piekarnię, gospodarstwo rolne, boisko, kaplicę i cmentarz, a nawet teatr. W szpitalu odbywały się też warsztaty terapii zajęciowej, między innymi plastyczne, tkackie, stolarskie, rzeźbiarskie, a także związane z muzykoterapią. W tamtych czasach Kobierzyn był jednym z najnowocześniejszych. Podczas II wojny światowej szpital uległ zagładzie. Budynki przejęli hitlerowcy, chorych wywieziono do obozu Auschwitz, a tych, którzy nie nadawali się do transportu zamordowano na miejscu. Po wojnie szpital ponownie zaczął swoja działalność. Przez lada zmieniając się, rozwijając i przeobrażając.


"Nie ma tabletek na samotność, ani brak miłości w rodzinie"


Autorka poza losami kompleksu, dużo miejsca poświęca ludziom związanym z tym szpitalem, dociera do lekarzy i pielęgniarek. Najwięcej miejsca oddaje jednak pacjentom. Dość dokładnie i obrazowo opowiada o ich losach, chorobach, lękach, niezrozumieniu bliskich i społeczeństwach, a także przerażającej i okrutnej samotności. To najbardziej ciekawa, jak dla mnie część tego reportażu. Katarzyna Rożnowska poprzez te rozmowy, oswaja problem zaburzeń psychicznych i pokazuje, że tak naprawdę nie należy się bać osób z zaburzeniami psychicznymi. Wskazuje, że by im pomóc, należy okazać chorym cierpliwość i wsparcie. Przedstawia przykłady, jak dochodzi do załamania nerwowego, do prób samobójczych. Pokazuje walkę z nałogiem, ciągłą, bez przerwy, mimo wielkich chęci na to by uzdrowić swój los.

Ta książka, to genialne podsumowanie tego jak na przestrzeni lat zmieniła się w Polsce psychiatria i terapie osób z zaburzeniami psychicznymi. A także, co najważniejsze, podejście do samych chorych i poszanowania ich praw. 


Dodatkowym atutem są fotografie przedstawiające kompleks zarówno sto lat temu, jak i współcześnie. 


Zdecydowanie polecam!

Za otrzymany egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAM.