poniedziałek, 5 czerwca 2017

67/2017 Bóg jest dobry, Grzegorz Kramer, Wam, 2017

Grzegorz Kramer - Bóg jest dobry.
Wydawnictwo WAM
Data wydania - 11.04.2017
Liczba stron - 336
kategoria - religia
moja ocena - 7/10 - bardzo
Książkę można zaupić tu: Wydawnictwo WAM

Polecam w szczególności:
- wątpiącym
- poszukującym
- wierzącym
- potrzebującym
- i tym pomiędzy.




Przyznaje nie śledziłam do tej pory bloga Bóg jest dobry. Nie znałam też, co za tym idzie ojca Grzegorz Kramera. Tym bardziej niezmiernie cieszę się, że miałam okazję swoje zaległości nadrobić. 

Autor książki - Grzegorz Kramer,  jest Jezuitą i jednym z bardziej popularnych księży w Polsce. Często w swoich wypowiedziach jest kontrowersyjny i bezkompromisowy. Tak, czy inaczej głosi nowinę, której treść nie podlega negocjacji. W każdym możliwym momencie powtarza, że ten prawdziwy Bóg jest dobry. Grzegorz Kramer przekonuje, uparcie i bez wytchnienia o swoich racjach. Idzie z duchem czasu i wychodzi naprzeciw potrzebom młodych użytkowników mediów społecznościowych.

Co charakteryzuje teksty ojca Kramera? To nie jest prosta lektura. Z jednej strony dlatego, że nie jest ortodoksyjna. Nie ma w niej doktryny o nieustannie wiszącej nad naszymi głowami karze za grzechy. Zamiast o boskiej sprawiedliwości dla grzeszników, Ojciec pisze o dobru i przyjacielskich relacjach z Bogiem. Za to często nazywany jest heretykiem. To niestety jest świadectwem myślę naszego smutnego i złośliwego podejścia zarówno do świata, jak i bliźnich. Bo jak to, Bóg może być dobry dla wszystkich, dla niego / dla niej takiej grzesznej / takiego grzesznego też?! To przecież niesprawiedliwe. Bo np ja chodzę na mszę, o on / ona nie!.  "Bóg jest dobry" to blisko sto tekstów, mających przetłumaczyć nam biblijne nauki, przerabiając je na takie "codziennego użytku". Dające możliwość i miejsce na przemyślenia. To również próba wskazania Kościoła w wersji bardziej nowoczesnej a przede wszystkim niosącej nadzieję. Na odpuszczenie grzechów, od których nikt nie jest wolny. Zwłaszcza jednak na to że Bóg naprawdę jest dobry.

To co najbardziej zaskoczyło mnie w tej publikacji, to wrażenie, że bardziej uderza, nie w niewierzących, ale w tych którzy nazywają się prawdziwymi chrześcijaninami. Mam wrażenie, że ma unaocznić nam obraz takiego statystycznego współczesnego katolika, chodzącego na msze ponieważ boi się Boga. Wytyka nam walki o miejsca w rankingach najbardziej pobożnych, a także to, że straszymy Bogiem karcącym, i wiecznym piekłem. Chodzącym do Kościoła wmawia się natomiast, że o ile tylko zmówimy wystarczająca liczbę modlitw, to zostaną nam wybaczone wszystkie i w każdej ilości przewinienia. Że ciągle walczy się o nawracanie innych, a nie próbuje zmieniać siebie i pielęgnować duchowości w nas samych.

Książkę jak człowiek się uprze, można przeczytać w jeden dzień. Ja tak uczyniłam, na rzecz tego wpisu. Nie polecam Wam jednak robić tak samo. Ta książka wymaga czasu, spokoju, miejsca na rozważania, o tym co się przeczytało. Z nią jest dokładnie tak jak z powiedzeniem, co za dużo, to nie zdrowo. Bowiem myśl przewodnia książki, w pewnym momencie lekko mi obrzydła.  Bo ile można? Ale z drugiej strony, czasem trzeba tłuc coś do głowy po stokroć, aż w końcu wryje się w naszą świadomość na dobre. :) Bo czy nie warto o dobru, o wielkiej miłości i jeszcze większej wierze pomieszanej z nadzieją co jakiś czas posłuchać? Zdecydowanie tak! Jednak nie w jednej chwili. Bezwarunkowo niedługo poświecę tej książce, ponownie swój czas. Może po kolei, może na chybił trafił, może datami, ale na pewno w dużo mniejszym rozmiarze na jeden raz. 

Tak czy inaczej... Serdecznie Wam polecam tę książkę. Jest mądra, ciepła, pełna wiary, nadziei i głębokiego przekonania o tym, że Bóg jest dobry. 




Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAM.