wtorek, 6 czerwca 2017

68/2017 Czerwień Jarzębin, Katarzyna Michalak, Znak Literanova, 2017

Katarzyna Michalak - Czerwień Jarzębin
Wydawnictwo - Znak Literanova
Cykl - Leśna trylogia - tom 2
Data wydania - 15.05.2017
Liczba stron - 304
kategoria - obyczajowa i romans
Moja ocena - 6 - dobra



Polecam w szczególności:
- miłośnikom twórczości Katarzyny Michalak
- poszukującym niezobowiązującej w miarę lekkiej lektury
- lubiącym romanse.



Z twórczością Katarzyny Michalak jest trochę tak, że budzi skrajne emocje i albo się za nią przepada, albo wręcz odwrotnie. Ja od czasu, do czasu, lubię sięgnąć po jej twórczość. Trochę z ciekawości, w którą stronę kieruje się autorka, trochę na zasadzie, by ustalić co piszczy w książkowej blogosferze, jeszcze kiedy indziej z powodu poszukiwania wytchnienia w dość lekkiej opowieści.

"Czerwień Jarzębin" do słodkich lektur jednak nie należy. Historia jest kontynuacją "Leśnej polany" i opowiada o losach trzech przyjaciółek i trzech braci. Cała grupa naznaczona jest piętnami przeszłości, które teraz rzucają na młodych swój długi i okrutny cień. Szóstka znajomych ma za sobą trudne i koszmarne wydarzenia, które ich połączyły i które rzutują na skomplikowane relacje między nimi.. No cóż los ich nie oszczędzał i nie zanosi się też na to podczas czytania tej powieści. Jak to bywa w książkach, najczęściej opisują burze przed szczęśliwym zakończeniem. Czy takie mamy na ostatnich stronach "Czerwieni jarzębin"? Dowiecie się oczywiście sięgając po tę książkę. :). Tak czy inaczej, koniec tej historii bezwarunkowo skłoni Was do sięgnięcia po ostatnią część trylogii. To chyba jeden z sekretów pisarki.

Co najbardziej zaskakuje w tej książce? Piękna, nostalgiczna i sielska okładka a środku brutalne wydarzenia i zło w najbardziej okrutnej postaci. No cóż, ale tak właśnie jest w życiu, na zewnątrz niczym fotki na instagramie, przefiltrowane i podkoloryzowane, a w środku czasem nieopisane brzydactwa. Czytając "Czerwień jarzębin", miałam  niekiedy wrażenie takiego odrealnienia, ale może to lepiej. Łatwiej było mi przetrawić trudniejsze momenty.


Z twórczością Katarzyny Michalak mam tak, jak w przypadku opisywanej poprzednio przeze mnie książki. Mianowicie "co za dużo, to nie zdrowo" Czyli z ciekawością, raz na jakiś czas sięgnę po najnowszą książkę, tej jednej z najbardziej rozpisanych i lubianych polskich autorek literatury głównie kobiecej (choć nie tylko). W zbyt dużej ilości jednak powoduję u mnie lekkie przesłodzenie. Nie wiem skąd się to bierze, bo tak naprawdę te książki, wcale słodkie z reguły nie są. A przynajmniej nie te z ostatniej serii "Leśna trylogia"

Książka, nie jest pozbawiona wad. Jednak mam świadomość, że Pani Kasia Michalak jest uwielbianą polską pisarką. Więc nie będę się na temat tych wad rozpisywać. Nie są istotne. Mam tez świadomość, że to co mi "zgrzytało" w niektórych momentach, dla fanów autorki, jest właśnie jej niepowtarzalnym stylem, który uwielbiają. Pozwolę Wam to więc ocenić, każdy na swój sposób. :)

Tak czy inaczej polecam.




Za przekazanie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova