środa, 21 czerwca 2017

71/2017 Zdradziecka Osiecka, Piotr Derlatka, Latarnik, 2015

Piotr Derlatka - Zdradziecka Osiecka
Wydawnictwo - Instytut Wydawniczy Latarnik
Rok wydania - 2015
Liczba stron - 422
kategoria - biografia
moja ocena - 8/10




Polecam w szczególności:
- fanom artystki
- lubiącym biografie





Właściwie odkąd miałam przyjemność świadomie poznać twórczość Agnieszki Osieckiej, czułam z nią niesamowitą więź. Nie zmieniło się to do dnia dzisiejszego. Wręcz przeciwnie, im więcej badam teksty i życie artystki, tym mocniej ta więź się we mnie utrwala. 

Co najbardziej zachwyca mnie w tej artystce? Jej osobowość pełna talentów. Osiecka była bowiem poetką, tekściarką, pisarką, reżyserką, a nawet recenzentka filmową. Uwielbiała bawić się słowem. Od młodych lat, tego słowa była w dodatku bardzo świadoma i potrafiła to wykorzystać.
Bez Agnieszki Osieckiej, świat piosenki i teatru byłby o wiele uboższy. Kto bowiem nie zna takich przebojów jak „Niech żyje bal”, „Uciekaj moje serce”, „Oczy tej małej”, czy mojej najukochańszej „Na zakręcie”? Któż nie potrafi przytoczyć choćby kilku słów z „Sing, Sing”, czy „Małgośki”?
Jej twórczość skomponowało jej życie. Dlatego nawet w przypadku pozornie bzdurnych i niepoważnych tekstów, kryje się wielka świadomość słów, ogrom uczuć, smutków i radości, a przede wszystkim, wielka życiowa prawda. Niesamowicie fascynuje mnie, jej świadomość otaczającej rzeczywistości, jak i samej siebie.  
Wiele osób patrzy na poetkę przez pryzmat jej relacji z mężczyznami, jej alkoholizmu, samotności w tłumie, nieprzystosowania do życia, a przede wszystkim tego, że odeszła od męża i córki (co do tej pory uważane jest za jeden z największych grzechów kobiety). Cóż, to była część jej życia. Jednak to właśnie te wybory i jej natura wolnego ptaka ukształtowały ją i wpłynęły na jej twórczość. To z jej wrażliwości, złamanego serca, samotności i konsekwencji swoich decyzji, które ponosiła do końca życia, płynie moc tekstów.  Dzięki autentyczności jej twórczość przetrwała do dziś, jest wciąż aktualna i nadal ma dla artystów tak wielkie znaczenie. 

Autor książki Piotr Derlatka, przedstawia nam Agnieszkę Osiecką na nowo, odświeża o niej pamięć. Co prawda informacje zawarte w tej książce, są znane czytelnikom śledzącym wiadomości o artystce. Jednak czyta się tą biografię lekko i z wielką ciekawością. Autor nie wybiela poetki. On z reporterską rzetelnością przedstawia zarówno blaski, jak i cienie życia tej niesamowitej kobiety. Nie ocenia jej, zupełnie jakby wyszedł z założenia, że zarówno otoczenie, jak i samo życie wystarczająco ją oceniły. 

Dużo miejsca w książce, zajmuje analiza twórczości i stylu pracy, dla mnie największej polskiej tekściarki. Trzeba bowiem pamiętać, że Osiecka tworzyła również musicale, jak „Niech no tylko zakwitną jabłonie”, opowiadania „Biała bluzka” czy powieści „Zabiłam ptaka w locie”.

W książce poza tym, poznajemy dzieciństwo poetki, relacje jakie panowały w domu Osieckich. Obraz despotycznego ojca, który zdradzał żonę i często tyranizował rodzinę. Poznajemy obraz matki, niestabilnej kobiety, która próbowała budować i pielęgnować w córce strach do świata i mężczyzn. Dzieciństwo miało duży wpływ na jej relacje z mężczyznami, spojrzenie na świat i brak umiejętności zbudowania trwałej relacji. Mimo to, artystka wdawała się w wiele romansów. Jej wybrankami serca byli między innymi: Marek Hłasko, Jeremi Przybora, Daniel Passent. Z łatwością rozkochiwała w sobie mężczyzn, choć czasem nie wiadomo czy to ona bawiła się nimi, czy oni nią. O tych relacjach dowiemy się oczywiście również podczas lektury. 

„Zdradziecka Osiecka” to rzetelna, dobrze napisana i ciekawa biografia jednej z najbarwniejszych postaci powojennej Polski. Dla mnie czas z tą książką, był niezwykle przyjemny. Gorąco polecam. Nie tylko fanom poetki.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Latarnik.