czwartek, 22 czerwca 2017

72/2017 Wendyjska Winnica. Cierpkie grona, Zofia Makosa, Książnica, 2017

Wendyjska Winnica. Cierpkie grona
Zofia Mąkosa
Wydawnictwo - Książnica
Data wydania - 10.05.2017
Liczba stron - 496
kategoria -obyczajowa
Moja ocena - 6/10



Polecam w szczególności:
- lubiącym literaturę o wojennych losach zwykłym mieszkańców
- lubiącym książki obyczajowe





Debiutancka powieść Zofii Mąkosy „Wendyjska winnica. Cierpkie grona”, to rodzinna saga rozpoczynająca się w roku 1938 w Chwalimiu, wsi położonej na niemiecko-polskich pograniczu. W wiosce żyją ostatni potomkowie Słowian – Wendów.
Bohaterów powieści, jest wielu i reprezentują różne postawy. Najbardziej przodującą postacią, jest Marta Neuman, od zawsze mieszkająca w tej miejscowości, gorliwa luteranka i uważająca się za Niemkę, gospodyni, żona i matka. Niemal desperacko, próbuje utrzymać gospodarstwo odziedziczone po przodkach i mimo nacisków ze strony męża, a także niesprzyjających warunków wojennych, stara się nie poddawać się i funkcjonować w rzeczywistości, która nastała.
Tymczasem w Berlinie, szwagierka Marty, Żydówka, musi ukrywać się przed nazistami by ocalić życie. Dzieci zmuszona jest oddać pod opiekę teściowej, która sama ledwo wiąże koniec z końcem.  
Janka Kaczmarek, kuzynka Marty, która ma polskie korzenie i jeździ do Polski odwiedzać swoja rodzinę,  zostaje aresztowana i oskarżona o szpiegostwo.
Córka Marty – Matylda zapisuje się do niemieckiej młodzieżowej organizacji. Tam dziewczyna, wychowywana w poszanowaniu wartości ciężkiej pracy, musi zmierzyć się z nauką o bezwarunkowej miłości do Hitlera. W organizacji poddawana jest naciskom i praniu mózgu. 

Zofia Mąkosa, niesamowicie plastycznie przedstawia rzeczywistość prowincji, w przededniu i w trakcie trwania wojny. Przedstawia proces degradacji ludzi i przyrody przez wojenne zawieruchy.
Niezwykle interesującą częścią tej powieści, są opisy tego, co  dzieje się podczas kampanii wojennej, widziane z perspektywy Niemców. Ich stosunek do działań zbrojnych, które najpierw wydają się sprawą która ich nie dotyczy, a później coraz więcej im odbiera, jest jednym z ciekawszych dla mnie wątków powieści.
Bogato opisane są w książce działania, prowadzące do przekonania o tym, że wodza narodu należy wielbić, że poczynania Fuhrera, mają prowadzić do wielkiego dobrobytu i bezkresnego mocarstwa. Tego, jak dążono by przekonać naród o szkodliwości innych nacji, w tym najbardziej Żydów. Najgorsze dla mnie było pokazanie jak działały dziecięce i młodzieżowe organizacje hitlerowskie i jak zatruwały umysły najmłodszych bezwzględną ideologią.
Poza tym wydaje mi się że „Wendyjska winnica” to bardzo uniwersalna powieść o wartościach, obyczajach i kulturze, nie tylko mieszkańców polsko-niemieckich terenów. Wojna wzbudza niepokój i strach przed utrata tego, co znane i kochane. Bez względu na to kim jesteśmy i gdzie mieszkamy. To książka o wyborach, jak również konsekwencjach, które niosą ze sobą.
 
Polecam.



Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Książnica
(Grupa Wydawnicza Publicat)