czwartek, 29 czerwca 2017

77/2017 Góry na opak 2, czyli rozmowy z tymi, co zostają, Olga Puncewicz, Burda, 2017

Góry na opak 2, czyli rozmowy z tymi, co zostają
Olga Puncewicz
Wydawnictwo - Burda
Data wydania - 24.05.2017
Liczba stron - 254
Kategoria - wywiad
Moja ocena - 7/10



Polecam w szczególności:
- tym, których fascynuje temat wspinaczy górskich
- tym, którzy lubią czytać o zmaganiach innych ze stratami bliskich osób
- lubiących historie o pasjach



Nie miałam okazji czytać, rozmów zawartych w poprzednim tomie "Góry na opak", nie znam tez innych książek, tej autorki. Mam jednak w planach to nadrobić. Tak czy inaczej, jak spora część osób, słyszałam o historii Olgi i Piotra Morawskich. Piotr był wybitnym himalaistą. Zginął na Dhaulagiri w 2009 roku. Olga Puncewicz, po śmierci męża, założyła Fundację Nagle Sami, by wspomóc osoby w życiu po stracie bliskich.

Autorka w swojej najnowszej książce, przedstawiła zapisy rozmów o przeszłości, ale również o teraźniejszości, a właściwie rzeczywistości, jaka nastała. Jej rozmówcami, są bowiem osoby, które w górach straciły kogoś bliskiego. Całość otwiera rozmowa z Hanną Wiktorowską o jej długoletniej i przejmującej pracy w Polskim Związku Alpinizmu. Zamyka natomiast wywiad z kobietą, która czeka na liczne powroty swojej córki, zarówno te z gór, jak i z końca świata, czyli z mamą Martyny Wojciechowskiej. 

Poza tym, w książce zamieszczone zostały rozmowy z Sebastianem synem Macieja Berbeki, Przemysławem,  bratem Tadeusza Kowalskiego, Izabelą, żoną Artura Hajzera, Łukaszem synem Dobrosławy Miosowicz-Wolf i Jana Wolfa, Pauliną żoną Wojciecha Kozuba, oraz Olgą, żoną Janusza Nabrdalika.

Autorka we wstępie książki napisała:
 „Myślę, że żałoba zawsze będzie dla mnie bardzo ważnym tematem i zawsze będą mnie ciekawić ludzie, którzy żałoby doświadczyli, oraz ich przemyślenia na ten temat”. 
Ta publikacja to opis emocji, część z dramatycznych momentów rodzin, które czekały na powrót bliskich z gór i niestety tego powrotu nie mieli szczęścia świętować. To książka o uczuciach, bez osądzania, bez wchodzenia w zbyt sensacyjne przeżywanie, bez epatowania smutkiem, za to z wielką empatią, intymnością, przede wszystkim wielkim zrozumieniem. To zbiór rozmów terapeutycznych, skierowanych na akceptację rzeczywistości, na pocieszenie. Zważywszy, że choćbyśmy nie wiem jak zaklinali rzeczywistość wypadki w górach będą się zdarzały... 

Najbardziej poruszyła mnie wypowiedź Stanisława Berbeki:

„Szedłem drogą, którą on szedł, zatrzymywałem się w miejscach, w których on się zatrzymywał, widziałem to co on po raz ostatni widział. To było mocne przeżycie”

Książka "Góry na opak 2" okazała się pięknym albumem, z fotografiami gór, osób, które w nich zostały i ich rodzin. Ze wspomnieniami, pięknymi, wzruszającymi, ale tez takimi prozaicznymi, codziennymi, które dopiero po stracie nabierają niesamowicie wielkiego znaczenia. 

Serdecznie polecam, choć nie jest to łatwa lektura.