wtorek, 4 lipca 2017

80/2017 [PRZEDPREMIEROWO] Światło, które utraciliśmy, Jill Santapolo, Otwarte, 2017

Światło, które utraciliśmy
Jill Santapolo 
Wydawnictwo - Otwarte
Data wydania - 5.07.2017
Liczba stron - 304
Kategoria - obyczajowa i romans
Moja ocena - 9/10
Rewelacyjna


Polecam w szczególności:
- lubiącym obyczajowe romansy
- tym, którym podała się książka "Jeden dzień"
- lubiącym nostalgiczne historie






 

„Światło, które utraciliśmy”, to książka na którą czekałam. Początkowo podeszłam do niej z niepewnością. Niepotrzebnie. To cudowna, romantyczna, pełna emocji, ale bez patosu, wzruszająca i niezwykle mądra historia wielkiej miłości.


 "To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów. "


Bohaterami powieści są Lucy i Gabe, para młodych ludzi, na rozstajach swoich dróg. Poznają się 11 września 2001 roku. Tego dnia runęły wieże World Trade Center. Świat zatrząsnął się w posadach, Nowy Jork pokrył pył z gruzowiska, oni natomiast na dachu jednego z budynków zapoczątkowali swoja historię. W dniu czarnym od żałoby i smutku, byli dla siebie światłem. 11 września poznali się, pierwszy raz pocałowali i rozstali się po raz pierwszy. Ani pocałunek, ani rozstanie, nie było tym ostatnim. W ich życiu bowiem, zdarzyło się jeszcze wiele pocałunków i wiele rozstań.  Los przecina ich ścieżki, co jakiś czas. Jak światła latarni, prowadzi ich do siebie. Jednak w pewnym momencie wydaje się, że nic między nimi nie jest już możliwe. Choć może się tylko tak wydaje? W końcu zostają parą. Niestety w dniu, w którym program telewizyjny Lucy dostaje nagrodę Emmy, Gabe oświadcza że podjął pracę reportera na Bliskim Wschodzie. W ten oto sposób dzień jej triumfu, stał się zarazem dniem, w którym przelała się czara goryczy w niej i jej związek rozpadł się po raz drugi. Czy ich miłość ma szansę przetrwać rozłąkę? Pierwsze uczucie jest bowiem dla wielu jednym z najważniejszych i potrafi przetrwać wiele. O tym przekonuje nas historia Lucy, którą kobieta opisuje swojemu kochankowi z lat młodości, a którą my jako czytelniczy mamy okazję dzięki tej opowieści poznać. 


Historia opowiedziana w tej książce, wywarła na mnie niesamowicie wielkie wrażenia. To cudowna, wzruszająca, skłaniająca do refleksji na temat siły miłości opowieść. Pełno w niej melancholii, intymności, ujmujących opisów. To książka o miłości, ale też o życiu, marzeniach, rodzinie. Najbardziej jednak o wyborach jakie w życiu dokonujemy i o ich konsekwencjach. „Światło, które utraciliśmy”, to piękna, poruszająca, niezwykle ujmująca lektura. Czytanie jej sprawiło mi wiele przyjemności, ale i pozostawiło jakąś pustkę w moim słowiańskim sercu. Ta historia zdecydowanie na długo zostanie w mojej pamięci.

Bardzo gorąco Wam polecam!


Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte