czwartek, 6 lipca 2017

82/2017 Alcatraz kontra Bibliotekarze - Kości skryby, Brandon Sanderson, Iuvi, 2017

Alcatraz kontra Bibliotekarze - Kości skryby
Brandon Sanderson
Seria - Alcatraz kontra Bibliotekarze (tom 2)
Wydawnictwo - Iuvi
Data wydania - 24.05.2017
Liczba stron - 320
Kategoria - młodziezowa
Moja ocena - 6/10 - dobra


Polecam w szczególności:
- fanom Akcatraza
- lubiącym książki młodzieżowe
- młodszym nastolatkom
- bibliotekarzom




Alcatraz Smedry powrócił! Okazuje się, że nie jest to dla niego powrót łatwy i przyjemny. Czytelnicy mający za sobą lekturę „Piasku Raszida” wiedzą bowiem, że życie Alcatraza to pasmo dziwnych zdarzeń, zniszczeń i tragedii.

Narratorem i głównym bohaterem, tak jak w poprzedniej części jest Alcatraz Smedry. Chłopiec posiada niezwykły dar… niszczenia niemal wszystkiego czego się dotknie. Psucie to jego klątwa, ale nieraz uratowała mu życie. Poza tym, to niezwykle sympatyczny i dzielny nastolatek, który sam nie wierzy w swoje siły. Przede wszystkim jednak ma ogromne poczucie humoru i dystans do samego siebie. Co udowadnia w kolejnych rozdziałam książki.

Co wydarzy się w tej części?
Nadal znajdujemy się w świecie Ciszlandczyków, Bibliotekarzy, Wolnych Królestw, Okulatorów. Okazuje się że Biblioteka Aleksandryjska istnieje i ukrywa się w niej ojciec Alcatraza, któremu chłopak wyrusza na ratunek. Kości Skryby to natomiast najmniejsza sekta. Nawet Bibliotekarze starają się ich unikać z uwagi na dziwne zwyczaje, które w niej panują. Jakie? Na przykład odrywanie sobie części ciała, by zastąpić je ożywionym materiałem.

Drugi tom serii nie ustępuje w niczym poprzedniemu. Znajdziemy w nim wiele dobrego humoru, sporo wspaniałych i niezwykle ciekawych ilustracji.  Brandon ma niesamowitą wyobraźnię i plastyczność pisania. 

Nie zdradzę Wam zakończenia oczywiście, ale to mogę Wam w tajemnicy napisać... ta historia wydarzyła się naprawdę. Nazwisko autora, to tylko pseudonim do którego zmusili go ciszlandcy wydawcy. W dodatku  pisarz 17 razy miał zabraną kartę biblioteczną, a to o czymś świadczy prawda?
Nie wiem, jakie będą Wasze odczucia po przeczytaniu tej książki, ale moje są dwa:
Po pierwsze. Już nigdy, tak samo nie spojrzę na bibliotekę i znajome mi, a szczególnie nieznajome bibliotekarki...
Po drugie. Po tej historii zarówno w życiu chłopca jak i moim nic już nie będzie takie samo,,,


"Kości Skryby" tak jak „Piasek Raszida” polecam, szczególnie młodszym nastolatkom, dla starszych może być zbyt dziecinna. Jednak, jak ktoś, tak jak ja lubi takie historie, to też będzie zadowolony. Ja osobiście z niecierpliwością czekam na kolejne części

Jeśli nie czytaliście pierwszego tomu… no cóż radzę Wam od niego zacząć. Ale jak wolicie inaczej to tez będzie dobrze :)  


 
Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Iuvi