poniedziałek, 24 lipca 2017

89/2017 Instrukcja Obsługi Solniczki, Szymon Hołownia, WAM, 2017

Szymon Hołownia - Instrukacja Obsługi Solniczki.
Wydawnictwo - WAM
Data wydania - 17.05.2017
Liczba stron - 160
Kategoria - felieton
Moja ocena - 7/10

Książkę można zakupić tu: Wydawnictwo WAM



Polecam w szczególności:
- lubiącym twórczość Szymona Hołowni,
- lubiącym felietony
- lubiącym rozważania na tematy ważne i mniej ważne





Szymon Hołownia, to jedna z tych osób, które co najmniej raz w roku oddają swoim czytelnikom nową publikację. Słuszna czynność, o ile ma się coś wartościowego do przekazania. W przypadku Hołowni, mamy do czynienia z publicystą, który nie tylko ma dużo do powiedzenia, ale w dodatku mądrze i na ważne tematy.

„Instrukcja obsługi solniczki” to zbiór prawie pięćdziesięciu felietonów, które autor napisał dla „Tygodnika Powszechnego” głównie w roku 2016. Tematy, poruszane w nich, były błahe jak na przykład psy w kosmosie, ale również stanowiły kwintesencję tego, co rozgrzewało serca i umysły, nie tylko w Polsce. W felietonach Hołownia porusza między innymi sprawy, takie jak: wznowienie publikacji „Mein Kampf”, podejście do celebrowania mszy w kościołach innej wiary, kolejka po buty Kanye Westa, szczęście w biednej Afryce, patriotyzm, bezdomność, dobra zmiana, działania papieża Franciszka, niechęć powszechna do przyjmowania uchodźców, współczesne działania wojenne, bitwa o aborcję, znaczenie znaku pokoju, czynienie dobra. Mój ulubiony stanowi o sprawozdaniach finansowych i działaniach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jeśli ktoś nie czytał, zdecydowanie polecam. 

Najlepsze w książkach Hołowni jest to, że przedstawia nam swój punkt widzenia zdecydowanie, jednak bez atakowania czytelników. W swoich treściach nie opowiada się za którąś ze stron. Opowiada się za to, za swoim sumieniem, swoją wiarą. Nie zawsze zgadzam się z poglądami autora, on pewnie z moimi również by się nie zgodził. Nie znaczy to jednak, że treść tych poglądów nie może być dla nas ciekawa i inspirująca. Najbardziej podoba mi się perspektywa autora do spraw w Polsce, stanowiące elementy zapalne do kłótni, awantur i obrażania oponentów. Potrafimy kłócić się z tą samą żarliwością o rzeczy fundamentalne, jak i błahe. Z punktu widzenia ubogich, krajów Afryki jesteśmy w tym niesamowicie śmieszni. Przekaz Hołowni dzięki perspektywie zdobytej w trakcie działań fundacji jest prosty i dobitny. Przede wszystkim powinien jednak dać nam do myślenia.  
Całość publikacji dopełniają fotografie związane z działalnością Szymona Hołowni w Afryce. Mam do tych działań wyjątkowy sentyment. Dzięki książce Hołowni „Jak robić dobrze” poznałam bliżej Fundację Kasisi. Dzięki niej, w ramach adopcji na odległość, nasza rodzina powiększyła się o wspaniałego „bejbika” – zachęcam Was, przy okazji do  zapoznania się działaniami Kasisi, w które można się włączyć. Choćby i po to by nabrać dystansu czyniąc dobro. :)

A książkę zdecydowanie polecam. Szczególnie tym, którzy jak ja, nie czytają „Tygodnika Powszechnego”, choć Ci co czytają, a później oddają na makulaturę na przykład, również z chęcią mogą sięgnąć po tę publikację i wrócić do tych tekstów. Felietony są tych powrotów uważam warte.
A jeśli już zdecydujecie się sięgnąć po tę publikację – życzę Wam miłej lektury :)






Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAM :)