wtorek, 8 sierpnia 2017

96/2017 Ubuntu. Heather Ellis, Kobiece, 2017

Heather Ellis - Ubuntu
Wydawnictwo - Kobiece
Data wydania - 28.07.2017
Liczba stron - 464
kategoria - literatura faktu





Polecam w szczególności:
- podróżnikom (nawet tych tylko w swoich głowach),
- motocyklistom
- kobietom szukającym wyzwań,
- zafascynowanym Afryką.





„Ubuntu: Motocyklowa odyseja samotnej kobiety przez Afrykę”  to książka drogi.
Autorka wspomnień Ells Heather, w wieku 28 lat postanowiła samotnie na motocyklu przejechać Afrykę. Porzuciła swoje dotychczasowe życie, by odbyć odyseję przez niesamowity kontynent. Podróż zajęła jej 15 miesięcy. Przez ten czas pokonała 42 000 kilometrów i odwiedziła 19 krajów. Przez większość czasu, wyprawa przebiegała samotnie i niesamowicie emocjonująco. Jednym z ważniejszych aspektów tej eskapady jest fakt, że motocyklowa przygoda Ells Heather miała miejsce w latach 1993/1994. Wtedy świat, jak i sama Afryka wyglądała zupełnie inaczej. Tym bardziej podziwiam autorkę i troszkę jej zazdroszczę. 

Jednym z ciekawszych wątków tej historii jest to, że Ells Heather, nigdy wcześniej nie wybierała się w tak długodystansową podróż, jak również fakt, że nigdy wcześniej nie była w Afryce. Zdecydowała się jednak wyruszyć na swoim wymarzonym motorze Yamaha TT600 w podróż życia. Przygotowania do wyprawy  zajęły jej rok. Po tym czasie znalazła się w porcie w Durbanie. Podczas swojej podróży przemierza góry Ruwenzori i Kilimandżaro, pustynię północnej Kenii. Wpada na uzbrojonych bandytów. Ocalona przez rybaków, postanawia nie przerywać swojej eskapady. Gdzie nie zawitała, lokalna ludność nie tylko ją wspierała, ale także w pewien sposób uczyła, czym jest uniwersalna więź współistnienia i przyjaźni – czyli Ubuntu. 

Mam wrażenie że Ellis Heather nie tylko miała wiele szczęścia, ale przede wszystkim jej wytrwałość i wiara w słuszność swojej decyzji, ostatecznie zdecydowały o końcowym sukcesie wyprawy. Teraz autorka jest w trakcie pisania drugiej części „Ubuntu”, a zarazem kontynuacji swojej opowieści o fascynacji życiem i światem. Niesamowicie mocno podziwiam tą niezwykła kobietę. Sama nigdy nie zdecydowałabym się na taką podróż. Nawet współcześnie, a co dopiero w latach dziewięćdziesiątych. Z drugiej strony jej odwaga, determinacja i siła powinny stanowić przykład na to, jak wielką siłą jest tak zwana słabsza płeć. Brawo Ells.!!!


Za egzemplarz recenzencki, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece. 











*fotografia z motorem pochodzi ze strony autorki.