piątek, 11 sierpnia 2017

98/2017 Julita i huśtawki, Hanna Kowalewska, Wydawnictwo Literackie, 2017

Julita i huśtawki
Hanna Kowalewska
Wydawnictwo - Literackie
Data wydania - 11.05.2017
Liczba stron - 388
Kategoria - lit. współczesna














„Julita i huśtawki" to, moja pierwsza książka Hanny Kowalewskiej, którą miałam przyjemność przeczytać. Wcześniej jakoś nigdy się nie złożyło. Teraz wiem, że muszę nadrobić zaległości w tym zakresie. Powieść zwróciła moją uwagę przede wszystkim tematyką związaną z czasami Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Autorka w cudowny sposób łączy szarą peerelowską rzeczywistość z barwnymi wspomnieniami z przeszłości, a także ze specyficznym poczuciem humoru. 

Książka przedstawia losy kilkorga bohaterów, których dzieciństwo i młodość przypadły na czas komunizmu. Urodzeni w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku obserwują codzienność pełną nonsensu, i absurdalności czasu, w którym przyszło im funkcjonować. Śledząc ich losy można uśmiechnąć się z sentymentem i zasmucić jednocześnie.

W książce znajdziemy opowieści o miłości, namiętności, seksie, ale także o samotności, braku zrozumienia, o relacjach rodzinnych i życiu oraz spojrzeniu na świat i rzeczywistości z perspektywy mieszkańców małego miasteczka w komunistycznym państwie.  Znajdziemy tam też gumki do włosów z dętki rowerowej, kolejki w sklepach, ocet na półkach, mięso spod lady cenzurę, ale także prywatki przy dźwiękach Czerwonych Gitar, Skaldów i Kariny Stanek. To książka o życiu i różnych jego aspektach. To historia, która zapada w pamięć. Najważniejsze wydarzenia drugiej połowy XX wieku, stają się niejako tłem, do życia w małej miejscowości.
Powieść czyta się lekko,  w miarę szybko i sprawnie. To dobra pozycja, szczególnie dla lubiących historie z wątkami związanymi z czasami PRL-u.

„Julita i huśtawki” to nie jest lektura dla każdego, choć myślę że powinno się po nią sięgnąć. To mądra książka, która skłania do refleksji. Polecam.

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackie :)