Przejdź do głównej zawartości

Rodzanice, Katarzyna Puzyńska, Prószyński i s-ka, 2019




„Rodzanice” to chyba jedna z najbardziej wyczekiwanych książek tej zimy. Szczególnie, że fanów twórczości Katarzyny Puzyńskiej zdaje się ciągle przybywać. Tym bardziej jestem zadowolona, że i ja do tego grona właśnie dołączyłam. Albo raczej powinnam napisać „dopiero”. No ale w sumie lepiej późno niż wcale.

Właśnie zbliża się krwawy superksiężyc. Fenomen ten zdarza się niezwykle rzadko. Niestety, według wierzeń wyjątkowość tego zjawiska wcale nie oznacza nic dobrego. Wprost przeciwnie, niektórzy obawiają się, że właśnie w tym okresie przebudzą się stare demony związane z mieszkańcami tej niewielkiej wsi. Czy tak będzie faktycznie? Jak na razie wszystko na to wskazuje.

Na zamarzniętym jeziorze bowiem zostaje znalezione ciało młodej dziewczyny. Zwłoki zostały przykryte kocem, który był niejako pamiątką Michaliny z miejsca, w którym jako dziecko była przetrzymywana przez osiem długich lat przez pedofila. W tym samym czasie zostaje zamordowana również związana z tą miejscowością dziennikarka. Natomiast kobieta, która o jej śmierci informuje policję znika bez śladu. W mieszkańcach Rodzanic budzi się lęk. Tym większy, że we wsi znów po latach zaczynają pojawiać się anonimy. W przypadku niespełnienia żądań ich autora, mieszkańców ma czekać tragiczny los. Czy policjantom z Lipowa uda się zapobiec kolejnym tragediom?

„Rodzanice” to już dziesiąty tom cyklu o lipowskich policjantach. Od premiery pierwszego pod tytułem „Motylek” właśnie mija pięć lat. Autorka w żaden sposób jednak się nie nudzi. Wprost przeciwnie. To co najbardziej myślę urzeka w tej serii, to poza ciekawymi wydarzeniami kryminalnymi, umiejscowienie akcji w hermetycznym i dość odosobnionym miejscu - zamkniętej wiejskiej społeczności. Do tego ciekawi i tajemniczy bohaterowie i mocno rozbudowany wątek psychologiczny. Poza tym to co lubię najbardziej: tajemnice sprzed lat, mroczna fabuła i niesłabnące napięcie.

Katarzyna Puzyńska porównywana jest do Agathy Christie oraz Camilli Lacberg. Coś w tym może jest. Jednak styl autorki i pomysł na historię moim zdaniem jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. To kolejny dowód potwierdzający moje zdanie, że polski kryminał ma się znakomicie.

Polecam.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawcy – Wydawnictwu Prószyński i s-ka

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprawa Hoffmanowej, Katarzyna Zyskowska, Znak Literanova, 2019

Z cyklu ulubione - Simon Montefiore - Saszeńka

Esesman i Żydówka, Justyna Wydra, Zysk i s-ka, 2019 (2015)

Umorzenie, Remigiusz Mróz, Czwarta Strona, 2019

Wyżej niż wysoko, Katarzyna Ryrych, Literatura, 2019

Wojna i miłość. Katarzyna i Igor, Jolanta Maria Kaleta, Otwarte, 2019

Gdzie jest prezydent, Bill Clinton, James Patterson, Znak, 2019