Przejdź do głównej zawartości

Sprawa Hoffmanowej, Katarzyna Zyskowska, Znak Literanova, 2019



Przyznam się Wam szczerze, że nie wiem czy do końca potrafię być obiektywna, jeżeli chodzi o książki Katarzyny Zyskowskiej. Ja osobiście pokochałam twórczość tej autorski już dawno temu i dla mnie jej nazwisko na okładce, stanowi gwarancję, że w środku publikacji dostanę niesamowitą historię, napisaną ciekawym, literackim, pięknym językiem. Tak też było i w tym przypadku.

„Sprawa Hoffmanowej” to powieść zainspirowana wydarzeniami z sierpnia 1925 roku. To wtedy ze schroniska Teryego w Dolinie Pięciu Stawów Spiskich przez Lodową Przełęcz planowała przejść rodzina Kaszniców. (W książce Hoffamanów). Było ich troje. Prokurator, jego żona była aktorka kabaretowa oraz nastoletni syn mężczyzny. W trakcie wyprawy dołączył ktoś jeszcze. Niestety, trasa, którą mieli pokonać okazała się trudniejsza niż początkowo zakładali, w dodatku warunki pogodowe znacznie się pogorszyły. Do tej pory do końca nie wiadomo co się wydarzyło w górach, z których wróciła tylko kobieta. Wątpliwości budzi fakt, że żaden z mężczyzn znacznie nie chorował a kobieta spędziła na Lodowej Przełęczy trzy dni zanim zawiadomiła ratowników. Zakopane huczało od plotek a opinia publiczna uznała Hoffmanową za winną. Ona sama twierdziła, że nic nie pamięta. Ale czy faktycznie tak było? Co tak naprawdę wydarzyło się w górach? Czy możliwe, że kobieta zamordowała z zimną krwią swojego męża, pasierba i obcego mężczyznę? W jaki sposób to zrobiła? Jaki miała motyw? Na to pytanie czytelnikom próbuje odpowiedzieć właśnie autorka powieści.

„Sprawa Hoffmanowej” to książka napisana niezwykle ciekawie. Historię czyta się z jednej strony jak dobry kryminał, z drugiej natomiast jak reportaż. Zresztą autorka by napisać tę powieść przebadała wiele tekstów prasowych i innych materiałów. I to one były inspiracją dla fabuły powieści.

Niezwykle ciekawym zabiegiem, było oddanie głosu głównej bohaterce. Przez co czytelnik ma wrażenie, jakby czytał spowiedź kobiety, femme fatale, która już za chwilę, za kilka stron wyjawi swoją największą tajemnicę, którą do tej pory znała tylko ona i góry. Czy wypadek w Tatrach to naprawdę osobliwy sploty wydarzeń, w które tak trudno uwierzyć? Autorka stopniowo, ale konsekwentnie buduje napięcie przez całą powieść. Każdy rozdział dostarcza z jednej strony nowych wiadomości, z drugiej strony z kolei prowokuje do tego by stawiać jeszcze więcej pytań. Od samego początku aż po finał.

„Sprawa Hoffmanowej” to również niesamowicie realnie przedstawiony świat przedwojennego Zakopanego. Właściwie można by powiedzieć, że ten klimat czuć wokół podczas całej lektury. Do tego aura tajemniczości, szaleństwa, grozy… Wszystko to podzielone na czas zakopiańskiej tragedii oraz czas pobytu bohaterki w szpitalu psychiatrycznym i jej bolesnych wspomnień. Te poszczególne części powieści przeplatają się ze sobą i zazębiają. Co dodatkowo dodaje historii takiego wyrazistego akcentu.

„Sprawa Hoffmanowej” to książka mocna, miejscami dość brutalna, wstrząsająca i dająca do myślenia. To powieść, która bulwersuje a jednocześnie niezwykle porusza. Myślę, że bardzo ciężko byłoby przejść obok niej obojętnie. Wywołuje w czytelniku zbyt wiele uczuć.

Bardzo serdecznie zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, choć nie jest ona łatwa. Warto jednak poświęcić jej swój czas. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które pozostają w czytelniku jeszcze długo po zakończeniu lektury. Katarzynę Zyskowską do tej pory uważałam za naprawdę bardzo dobrą pisarkę. Teraz uważam, że jest jeszcze lepsza. Ta książka to mistrzostwo. Zdecydowanie polecam.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawcy – Wydawnictwu Znak Literanowa.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z cyklu ulubione - Simon Montefiore - Saszeńka

Esesman i Żydówka, Justyna Wydra, Zysk i s-ka, 2019 (2015)

Umorzenie, Remigiusz Mróz, Czwarta Strona, 2019

Wyżej niż wysoko, Katarzyna Ryrych, Literatura, 2019

Wojna i miłość. Katarzyna i Igor, Jolanta Maria Kaleta, Otwarte, 2019

Gdzie jest prezydent, Bill Clinton, James Patterson, Znak, 2019