Przejdź do głównej zawartości

Miłe Natalii początki, Olga Rudnicka, Prószyński i s-ka, 2019




Olga Rudnicka od lat rozbawia swoich czytelników kryminałami komediowymi. Jednym z ulubionych cykli tej autorki jest ten zatytułowany Natalii 5 i przedstawiający przygody sióstr Sucharskich, Książka „Mile Natalii początki” stanowi prequel serii i opowiada o ojcu pięciu Natalii Jarosławie Sucharskim.


A kim był Jarosław Sucharski? Już jako dziecko wyróżniał się wśród swoich rówieśników. Zdolny, piekielnie inteligentny a także przebiegły i posiadający silnie rozwinięty zmysł manipulowania innymi. To właśnie na tę cechę zwrócił uwagę Kazimierz Kozibroda, oficer służb bezpieczeństwa. Mężczyzna postanowił wykorzystać wyjątkowy spryt chłopca do własnych celów. Zadbał o jego edukację i wysłał go na studia, znalazł dobrą posadę. Szybko jednak się okazało, że Jarek idealnie potrafi odnaleźć się zarówno w realiach socjalistycznej Polski jak i świecie czarnego rynku dzieł sztuki. Tym dodatkowo zachwycił swojego opiekuna. Sucharski jest także niezwykle przystojny, kochliwy i ku rozpaczy jego partnerek wyjątkowo płodny…


Przyznam się Wam szczerze, że mam ogromne braki w lekturach kryminałów komediowych. Tym chętniej sięgnęłam po najnowszą książkę Olgi Rudnickiej „Miłe Natalii początki”. Pomyślcie tylko jak intrygująco czytało mi się tę powieść, nie wiedząc w sumie co było później. Co prawda trochę zabrakło mi w tej książce efektu wow, nie zmienia to faktu, że tą historię czytało mi się bardzo przyjemnie. Jak dla mnie to idealna pozycja na upalne letnie dni i na czytanie w plenerze.


Bardzo podobały mi się odniesienia do realiów socjalistycznej Polski i gierek politycznych i mimo że historia opisana w powieści jest dość prosta, to jednak wciąga i ciekawi. Przyznam Wam też szczerze, że ukazanie drogi którą przebył główny bohater od dość niewinnego dziecka (powiedzmy) do przebiegłego współpracownika oficera służby bezpieczeństwa daje do myślenia i stanowiła dla mnie jeden z ciekawszych wątków tej książki.  


Polecam tę powieść, głownie tym, którzy teraz właśnie potrzebują lżejszej wiosenno-letniej lektury z elementami komedii. I może nie uśmiałam się jakoś bardzo przy tej książce, to jednak kilka razy udało mi się uśmiechnąć pod nosem podczas jej czytania. Zachęcona pozytywnymi opiniami następnych części serii, z chęcią po nie niebawem sięgnę. Tymczasem polecam Wam „Miłe Natalii początki.” Szczególnie jeśli tak jak ja nie mieliście jeszcze okazji poznać twórczości Olgi Rudnickiej i zważywszy na to, że lato to znakomity czas na czytanie lżejszych lektur. Polecam.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawcy – wydawnictwu Prószyński i s-ka.



 

Komentarze

  1. Nie znam jeszcze twórczości autorki, więc zrobię tak, jak radzisz i zacznę od tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Walka prze łzy. Matka Tomasza Komendy Teresa Klemańska, Grzegorz Głuszak, Znak Literanova, 2019

Kółko się pani urwało, Jacek Galiński, W.A.B., 2019

Tammy Robinson, Twoje fotografie, IUVI, 2019

Matka, S.E.Lynes, Vesper, 2019

Inkub, Artur Urbanowicz, Vesper, 2019

Plotka, Lesley Kara, Otwarte, 2019