Przejdź do głównej zawartości

Skazany na zło, Adrian Bednarek, Novae Res, 2018



Zdecydowanie mam ostatnio ogromne szczęście do polskich autorów. Wszystko po co sięgam wydaje mi się nowe, świeże, zachwycające. Nie inaczej było w przypadku książki „Skazany na zło”. I aż wstyd się przyznać, ale nie znałam się wcześniej z twórczością Pana Bednarka a zaczęłam się nią szczególnie interesować po Warszawskich Targach Książki i widoku imponującej grupy fanów tego autora :). Bardzo możliwe, że w przyszłym roku i ja do tej grupy dołączę.

Trzydziestoletni Wiktor Hauke wiedzie dość zwyczajne życie. Ma kochającą żonę, własną niewielką firmę i dom, co prawda na kredyt ale jednak. Niestety, Wiktor podejmuje jedną błędną decyzję. Ta decyzja na zawsze odmienia jego życie a właściwie zamienia je w koszmar. Mężczyzna do stracenia ma wszystko. By tego uniknąć musi podjąć kolejne decyzje między innymi czy stać się Aktorem bezwzględnego, wynaturzonego psychopaty, czy na zawsze pożegnać się ze swoim dotychczasowym życiem, żoną, firmą, domem i wolnością.

Zawsze z wielką ciekawością sięgam po twórczość polskich autorów i naprawdę rzadko się zawodzę. Naprawdę całym sercem uważam, że nasi rodzimi autorzy piszą ciekawie, niezwykle klimatycznie i naprawdę intrygująco. Tak też jest w przypadku książki „Skazany na zło”. Adrian Bednarek miał ciekawy pomysł i moim zdaniem w pełni go wykorzystał. Do tego autorowi udało się stworzyć ciekawą postać socjopatycznego Reżysera i jeszcze ciekawszą Aktora, który nie jest nieskazitelny a mimo to dość mocno mu kibicowałam. Przyznam się Wam, że dochodzę po lekturze tej książki coraz mocniej do wniosku, że w moim osobistym rankingu thrillery bez śledczych, czy detektywów są bardzo wysoko. Formuła tej książki szalenie mi odpowiadała. Szczególnie, że „Skazany na zło” to lektura, która dość konkretnie wcisnęła mnie w fotel. Zaczyna się mocno i tragicznie a później jest już tylko gorzej i to w najlepszym tych słów znaczeniu. Każda kolejna strona, to jak kopanie pod sobą coraz większego dołka i jak zaciskanie wokół siebie coraz mocniej pętli niepokoju. Ten niepokój udziela się miejscami również czytelnikom.

„Skazany na zło” to książka która trzyma w napięciu od pierwszej aż po ostatnią stronę. Bardzo podobał mi się jej klimat, czającego się niebezpieczeństwa, tego, że za chwilę wszystko się wyda i całe życie bohatera runie w gruzy. Czy tak się stało? Tego dowiecie się oczywiście sięgając po książkę.

„Skazany na zło” to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Bardzo się cieszę, że w domu czeka już na mnie kolejna powieść Adriana Bednarka „Pasażer na gapę”. Już nie mogę doczekać się jej lektury. Tymczasem Was serdecznie zachęcam do sięgnięcia po powieść „Skazany na zło”. Gorąco polecam.

  

Moja ocena – 8/10

Za udostępnienie do recenzji egzemplarza książki „Skazany na zło”, serdecznie dziękuję wydawcy – wydawnictwu Novae Res..

Komentarze

  1. Mam tę książka w swojej biblioteczce i jestem jej naprawdę ciekawa. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo zachęcam do lektury :) Warto!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

161. Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie, Izabella Wentz, Otwarte, 2017

W imię natury, Jędrzej Pasierski, Czarne, 2019

106/2017 [PRZEDPREMIEROWO] DAN-SHA-RI. Jak posprzątać, by oczyścić swoje serce i umysł, Hideko Yamashita, Literackie, 2017

Plotka, Lesley Kara, Otwarte, 2019

Miasteczko zbrodni, Monika Góra, W.A.B., 2019

Walka prze łzy. Matka Tomasza Komendy Teresa Klemańska, Grzegorz Głuszak, Znak Literanova, 2019