piątek, 22 czerwca 2018

212. Błękit, Maja Lunde, Literackie, 2018


Blękit - Maja Lunde
Wydawnictwo - Literackie
Cykl - Kwartet klimatyczny (tom 2)
Data wydania - 06.06.2018
Liczba stron - 336
Kategoria - lit. współczesna
Moja ocena - zdecydowanie polecam.

Maja Lunde, zyskała ogromną popularność, dzięki bestselerowej książce „Historia pszczół”, która rozpoczęła cykl Kwartet klimatyczny. Autorka w swoich publikacjach przedstawia przerażającą przyszłość czekającą ludzkość, gdy nie zaczniemy dbać o środowisko, w którym żyjemy. Jeśli świat bez pszczół był zatrważający, świat bez wody będzie katastrofalny. O ile nie jest jeszcze za późno…


„Błękit” opowiada równolegle dwie historie. Pierwsza z nich opisuje losy siedemdziesięcioletniej Signe, która po wielu latach powraca w swoje rodzinne strony. Powrót, budzi w niej wspomnienia, pełne bólu i rozgoryczenia, szczególnie, że otoczenie, w którym się wychowała uległo wielkiej zmianie.  Nie ma już rzeki ani wodospadu, o który walczyła w młodości. Naturę swobodnie współistniejącą z człowiekiem, ludzie postanowili opanować i wykorzystać do celów zarobkowych. W dodatku lodowiec, który pozostał, jest niszczony i sprzedawany, jako kostki lodu do drinków bogaczy. Signe nie może się z tym pogodzić i rozpoczyna samotną walkę z działaniami swojej niespełnionej młodzieńczej miłości - Magnusa. Ogromną rolę w tej walce spełnia jacht, który kobieta otrzymała na osiemnaste urodziny od ojca. Jacht nosi nazwę Błękit. Przedstawiona w tej części historia dzieje się w Norwegii w roku 2017.


Kolejna część przenosi czytelników na południe Francji w roku 2041. W Europie panuje wtedy wszechogarniająca susza. Woda staje się produktem deficytowym. Nie ma jej do mycia, ale wielokrotnie brakuje jej również by ugasić pragnienie. Brak wody powoduje potężne i rozprzestrzeniające się w zawrotnym tempie pożary, których nie ma, czym ugasić. Z takiego pożaru ucieka David wraz z jedenastoletnią córką Lou. Niestety podczas ucieczki przed ogniem, mężczyzna rozdzielił się z żoną i synkiem. Dawid z Lou trafiają do obozu dla uchodźców. Nie czują się tam bezpiecznie, jednak nie mogą opuścić tego miejsca. Szczególnie, ze czekają tam na swoich bliskich. By jakoś przetrwać ten trudny i okrutnie przedłużający się dla nich czas, wyruszają na piesze wycieczki po okolicy. Na jednej z tych wypraw odnajdują opuszczony dom, który jest ich schronieniem. Obok domu odnajdują również starą żaglówkę. Mogliby się na niej uratować. Gdyby tylko spadł deszcz…


„Błękit” to drugi i jeszcze bardziej wstrząsający tom cyklu opowiadającego o katastrofach związanych z nieodpowiedzialnością człowieka w sprawie wykorzystywania zasobów i degradacji środowiska naturalnego. Ten cykl i historie w nim opisane są wstrząsające. Zakładam jednak, że właśnie takie mają być. Potrzebujemy właśnie takiego wstrząsu.


Autorka w sposób niesamowicie realistyczny łączy obraz ludzkich emocji związanych z działaniami na rzecz ochrony środowiska, tych związanych z obozami dla uchodźców, oraz próbami radzenia sobie z kataklizmami środowiskowymi. 


Z drugiej strony w sposób przerażająco rzeczywisty przedstawia nam obraz świata, który za chwilę może stać się naszymi zwyczajowymi realiami. Przekaz Mai Lunde to z jednej strony wołanie o zdrowy rozsądek w sprawie wykorzystywania naturalnych zasobów, z drugiej natomiast krzyk ostrzeżenia. Jeśli nie zaczniemy podchodzić do natury z należytym jej szacunkiem i oddaniem – zginiemy. 


Jeśli chodzi o mnie. Powieść zdecydowanie wywarła na mnie takie wrażenie, jakie powinna – wstrząsnęła mną. Co prawda często myślę i staram się żyć w poszanowaniu natury. Staram się bardzo świadomie korzystać z tego, co oferuje. Dzięki lekturze tej książki łatwiej odnieść mi się do tego, jak moje jednostkowe poczynania mają wpływ na naturę.
Wydaje mi się, że zbyt często w zabieganym świecie zapominamy o tym, jak bardzo, nierozerwalnie wręcz jesteśmy połączeni z naturą. 


Zdecydowanie polecam. Każdy powinien poznać tę książkę.

***********************************

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackie.

211. Jadzia, Izabella Klebańska, Literatura, 2018


Izabella Klebańska - Jadzia
Ilustracje - Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo - Literatura
Seria - Wojny dorosłych - historie dzieci
Data wydania - 29.03.2018
liczba stron - 88
Kategoria - lit. dziecięca
Moja ocena - zdecydowanie polecam


„- Co to jest wojna? – spytała, kiedy pierwszy raz usłyszała to nieznane słowo.
- Wojna to strach – odpowiedział tata poważnie, biorąc ją na kolana – To głód, brud, ból, czasem rozpacz – wymieniał zapatrzony gdzieś w przeszłość” 


Niestety, tata Jadzi dokładnie wie, o czym mówi. Sam całkiem niedawno brał udział w Bitwie Warszawskiej. Był uczestnikiem „Cudu nad Wisłą”. Na nieszczęście tragiczne losy ludzi podczas wojny Jadzia miała poznać także na własnej skórze. 


Dziewczynkę poznajemy, gdy jako sześciolatka mieszka w Łodzi razem z rodzicami i starszą siostrą Krysią. Dla Jadzi czas jej dzieciństwa jest radosny, pełny miłości, ciepła oraz cudownej zabawy, tym większej, że dziewczynkę cechuje niezwykła wyobraźnia. Właściwie jedynym jej zmartwieniem jest to, że nie może jeszcze iść do szkoły i uczyć się czytać i pisać jak jej starsza siostra. Z wielką radością czeka na rozpoczęcie roku szkolnego, podczas którego dołączy do grona uczniów. Niestety, gdy jest już na to gotowa, okazuje się, że szkoły są zamknięte z powodu okupacji. 


Jadzia tymczasem obserwuje, jak w ich dzielnicy na podwórkach jest coraz mniej dzieci. Przez jakiś czas odwiedza pewną niemiecką dziewczynkę. To tam, ma okazje bawić się lalkami i jeść prawdziwe ciastka, których smaku już prawie nie pamięta. W Łodzi w tym czasie przecież panuje okropny głód.  Jednak, gdy rodzice dowiadują się o tych wizytach sprawiają jej lanie i zabraniają tych odwiedzin.


Niestety to nie jedyne kłopoty Jadzi. Dziewczynka została posądzona o kradzież dokumentów i przesłuchiwana przez gestapo. W dodatku rodzice by ją ratować postanawiają odesłać ją samą na wieś do rodziny w Zawichostu. 


„Wojny dorosłych – historie dzieci” to najbardziej wzruszająca seria książek dla najmłodszych, którą miałam okazję poznać. „Jadzia” Izabelli Klemańskiej jest na to kolejnym, doskonałym dowodem. Autorka wspaniale oddaje klimat czasów wojennych. Dominującymi doznaniami są w niej, bowiem: samotność, wojenna tułaczka, tęsknota za domem, strach, konieczność ukrywania swojej prawdziwej tożsamości, koniec dzieciństwa, beztroski i poczucia bezpieczeństwa.


Wydaje mi się, że „Jadzia”, tak jak również pozostałe tomiki serii są raczej pozycjami do wspólnego czytania, ale to oczywiście zależy od dziecka. Tak czy inaczej, historie opisane w tych książeczkach, są wspaniałą okazją i doskonałym sposobem tłumaczenia najmłodszym trudnych polskich dziejów. Pozwalają zrozumieć im też niektóre pojęcia. W przypadku „Jadzi” są to na przykład szmalcownik, esesman, kartki na żywność czy Generalna Gubernatornia.


Publikację zamykają autentyczne fotografie i krótka notka dotycząca losów tytułowej Jadzi. To jeszcze bardziej pozwala uzmysłowić czytelnikom, że ta historia wydarzyła się naprawdę.
Na szczególna uwagę zasługują ilustracje Macieja Szymanowicza. Są piękne, wzruszające, działające na wyobraźnię i cudowne oddają klimat opowieści, stając się ich doskonałym uzupełnieniem.

Zdecydowanie polecam.

*********************



Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literatura