środa, 14 lutego 2018

178. Wiersze wszystkie. Wydanie uzupełnione. Czesław Miłosz, Znak, 2018




Czesław Miłosz
Wiersze wszystkie. Wydanie uzupełnione. 
Wydawnictwo - Znak
Data wydania - 2018
Liczba stron - 1432
Kategoria - poezja.

      "Gdziekolwiek jestem, na jakimkolwiek miejscu
      na ziemi, ukrywam przed ludźmi przekonanie,
      że  n i e  j e s t e m  s t ą d.
      Jakbym był posłany, żeby wchłonąć jak najwięcej
      barw, smaków, dźwięków, zapachów, doświadczyć
      wszystkiego, co jest
      udziałem człowieka, przemienić co doznane
      w czarodziejski rejestr i zanieść tam, skąd
      przyszedłem."

Kim był Czesław Miłosz?

Przede wszystkim to niezrównany poeta, ale również eseista, prozaik, tłumacz i dyplomata. 1980 roku otrzymał Literacką Nagrodę Nobla za całokształt twórczości. To pewnie pamiętacie z lekcji polskiego. Co ciekawsze wszystkie utwory autora w 1951 roku zostały objęte cenzurą i podlegały wycofaniu z bibliotek. Czesław Miłosz, mimo mojego uwielbienia do poezji, nie był jednak poetą, po którego utwory w młodości sięgałabym z zapałem. O nie. Zdecydowanie tak nie było. Z czasem jednak coraz częściej zaczęłam doceniać to co tworzył.

Dziś, gdy dzień sprzyja czytaniu poezji, chcę Wam przedstawić nowe, uzupełnione wydanie wszystkich wierszy Czesława Miłosza. Publikacja ta zachwyca, nie tylko niesamowitym zbiorem utworów, ale również wspaniałym spotkaniem z twórczością tego nietuzinkowego poety.

Czym charakteryzuje się poezja Czesława Miłosza?

Jak dla mnie przede wszystkim takim męskim, dość rzeczowym i charakterystycznym spojrzeniem na świat. Tą twórczość można podzielić na kilka okresów. Czas przed wojną kiedy wiersze zdecydowanie były bardziej katastroficzne, wiersze wojenne poświęcone w części okupowanej Warszawie, choć z drugiej strony w tym okresie czuć potrzebę opisywania przez autora zwykłego, niewojennego świata. Czas po wojnie, charakteryzujący się próbą zrozumienia. W wierszach Miłosza znajdziemy wiele filozoficznych rozważań. Zdecydowanie jest to poezja mocno intelektualna, ale i niebywale rytmiczna, dzięki czemu staje się łatwiejsza i bardziej przystępna w odbiorze. 

To co najbardziej zasługuje w tym tomie na uwagę, to możliwość odkrycia, tak wielu stylów, tematów, emocji i twarzy jednego poety.  

Tomiki, tomy i tomiska (jak w tym przypadku) poezji są publikacjami do których się powraca, co jakiś czas, lub po latach. Ja zazwyczaj tak właśnie robię. "Wiersze wszystkie" przeczytałam "od deski do deski" jak powieść. Jak historię o widzeniu świata i biografię emocji i przemijania jednego człowieka. 

Z czym kojarzy mi się ta poezja najbardziej? Z ciszą, przemijaniem właśnie, trwaniem, niezgodą i zgodą, wybuchem i składaniem, a przede wszystkim z wielkim zrozumieniem.

Serdecznie polecam.

Za egzemplarz do recenzji i wspaniałą przygodę czytania, serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak.


177. Prostota. Siła codziennych rytuałów, Brooke McAlary, Literackie, 2018


Brooke McAlary
Prostota. Siła codziennych rytuałów
Wydawnictwo - Literackie
Data wydania - 17.01.2018
Liczba stron - 168
Kategoria - poradnik
 
Przyznaję się przed Wami po raz kolejny. Mam wielką słabość do tego typu publikacji. Uwielbiam szukać w nich inspiracji i mimo zazwyczaj ich niewielkich rozmiarów (tak też jest w tym przypadku), delektować się nimi. Lubię spędzać z tymi poradnikami wieczór, lub dwa i nie myśleć o niczym konkretnym. Lektura tej książki, to właśnie mi ofiarowała.

Broke McAlary – jest australijską gwiazdą Internetu, jej stronę związaną z tematyką slow home, odwiedza codziennie wiele osób. W swoich tekstach pisze o tym, jak zwolnić tempo i uprościć swoją codzienność.  Sama musiała podnieść się po silnym poczuciu wypalenia życiowego. Postanowiła jednak zmienić swoje życie, odgruzować i przeorganizować dom oraz jego funkcjonowanie. W książce "Prostota. Siła codziennych rytuałów" dzieli się z czytelnikami, swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

Publikacja podzielona jest na dwie części.
W pierwszej związanej z rytuałami, przeczytamy o tym, jak skupić się na wykonywanym zadaniu, o tym jak po prostu być, o oczyszczaniu umysłu, o wyborze najważniejszych (trzech) zadań na dany dzień, o budowaniu poczucia wdzięczności (mój ulubiony rozdział).
W drugiej części dotyczącej rytmów, dowiemy się z kolei o ustalaniu porannych i wieczornych rytmów w naszej codzienności, o uważności i co najważniejsze o cieszeniu się życiem.

Całość przeplatają slow fotografie, ćwiczenia i cytaty motywacyjne a raczej inspirujące.

Co najważniejsze autorka w tym poradniku, nie narzuca nam konkretnych działań, raczej przedstawia różne możliwości, z których sama skorzystała.

"Prostota. Siła codziennych rytuałów" jest publikacją niewielką, ale w końcu jest o prostocie, więc to raczej naturalne. Jej rozmiary są idealne do tego by zabrać ją w rodzinną podróż lub zasiąść z nią z kubkiem kawy w ulubionym fotelu, wyłączyć telefon, smartfon, komputer, tablet, telewizor i delektować się słowem i ciszą.

Moje ulubione inspiracje z książki:
„Jeden z najtragiczniejszych przejawów ludzkiej natury to skłonność do odkładania życia na później. Wszyscy marzymy o jakiś bajkowych różanych ogrodach gdzieś za horyzontem, zamiast po prostu cieszyć się różami, które zakwitły właśnie pod naszym oknem.” Dale Carnegie

„Jakże usilnie, próbujemy zrobić wszystko, doświadczyć wszystkich najistotniejszych rzeczy, nie pozwolić, by ominęło nas cokolwiek ważnego… Nie zdołamy przeczytać wszystkich dobrych książek, obejrzeć wszystkich dobrych filmów, pojechać do wszystkich najfajniejszych miast świata, pójść do wszystkich najlepszych restauracji, poznać wszystkich wspaniałych ludzi… życie jest lepsze, kiedy nie staramy się zrobić wszystkiego. Naucz się cieszyć tym życiem, które przeżywasz, a okaże się ono cudowne” Leo Babauta.

Książka "Prostota. Siła codziennych rytuałów" Brooke McAlary jest lekturą do przeczytania w jeden wieczór i jest raczej skierowana dla początkujących praktyków slow life. Dla mnie jednak to trochę za mało. Tak, czy inaczej serdecznie Wam ją polecam. 

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackie. 
 

176. Ona i dom, który tańczy, Małgorzata Sobczak, Novae Res, 2017


Małgorzata Oliwia Sobczak
Ona i dom, który tańczy
Wydawnictwo - Novae Res
Data wydania - 30.11.2017
Liczba stron - 432
Kategoria - li. obyczajowa

 
Dom to nie tylko cztery ściany. Dom to nawet nie tylko zbiór ludzi. Dom to cała historia, to przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W tej książce widać to jak na dłoni. Bowiem dom, to jeden z bohaterów tej powieści. Między innymi, to właśnie z tego powodu zdecydowałam się sięgnąć po tę opowieść. Nie żałuję swojej decyzji.

 "Ona i dom, który tańczy" to z jednej strony historia trzech kobiet. Z drugiej to opowieść o domu na Żuławach, który te kobiety połączył. Iwa wraca w swoje rodzinne strony po wielu latach. Tam odkrywa skomplikowane losy swoich poprzedniczek i próbuje ułożyć je w jedną całość. My jako czytelnicy, mamy okazję jej towarzyszyć w tych zmaganiach z przeszłością. Czy Iwie uda się odkryć tajemnice rodzinne? A co najważniejsze, zrozumieć je?
 
Ja przyznam szczerze, miałam z tą książką spory problem. Z jednej strony bowiem czułam, że jest to dobra, intrygująca powieść, z drugiej kilka razy miałam poczucie zagubienia w trakcie jej czytania. Kobiety, czasy i wydarzenia mieszały się ze sobą. Teraźniejszość mieszała się z przeszłością. To co łączyło te historie, to intrygująca sceneria Żuław, swoisty, charakterystyczny i niepowtarzalny klimat powieści oraz dom – bezgłosy świadek zarówno tych negatywnych, ale i pozytywnych wydarzeń. Do tego obecność wiedźm i szeptuch. To dość specyficzna sytuacja. Na którą, trochę nie byłam gotowa. Jednak w trakcie czytania, przekonałam się do niej.

Ta, Tamta i Ona - trzy pokolenia kobiet, trzy różne historie, trzy wspaniałe i realistyczne portrety psychologiczne. Łączy je jednak skryte, lecz ogromne pragnienie szczęścia. Czy spełnione? O tym dowiecie się oczywiście z książki.

Na uwagę zasługuje niezwykle dojrzały i piękny styl tej powieści, jej język, dobór słów, które stosuje autorka i które zapadają w pamięć. Na plus zapisuję również nieoczywistość i to co autorka zostawia naszej wyobraźni. Ta książka to podróż po świecie, do którego czułam się zaproszona i cieszę się, że z tego zaproszenia skorzystałam. Miałam wrażenie, że jako czytelnik wyszłam podczas jej lektury, ze swojej strefy komfortu, by osiągnąć coś więcej niż dobre czytadło. Z jednej strony książka oferuje nam trzy oddzielne historie, z drugiej odkrywamy jak one przeplatają się ze sobą, łącząc w jedną całość. Jak odkrywają przez nami tajemny świat. Autorka sugeruje, że można przeczytać tę powieść dzieląc ją na rozdziały dotyczące poszczególnych kobiet. Myślę, że to dobry pomysł.

Jak dla mnie wisienką na torcie okazał się rozdział "Opowieść domu", gdzie narratorem nie jest żadna z kobiet, ale właśnie dom. Bezgłośny świadek, który otrzymał możliwość opowiedzenia tego, czego był świadkiem. 

Mam świadomość tego, że nie jest to książka dla każdego, nie każdemu będzie się podobała, mam też świadomość, że miejscami jest dość trudna. To jednak dobra książka i warto po nią sięgnąć. Serdecznie Wam ją polecam.

Małgorzata Oliwia Sobczak, to nietuzinkowa autorka, która poza pisarstwem zajmuje się badaniami naukowymi oraz pracami rozwojowymi. Myślę, że warto zwrócić na tą postać większą uwagę. Szczególnie, że to nie jest pierwsza publikacja autorki, bowiem w roku 2015 wydała już postmodernistyczną baśń „Mali, Boli i Królowa Mrozu. Czekam również na jej kolejne powieści. Jestem ich bardzo ciekawa.

"Ona i dom, który tańczy", to książka, którą zdecydowanie warto zapamiętać i wpisać na swoją listę do przeczytania.

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

czwartek, 8 lutego 2018

175. Wszechświat cię wspiera, Gabrielle Bernstein, Kobiece, 2018


Wszechświat cię wspiera
Gabrielle Bernstein
Wydawnictwo - Kobiece
Data wydania - 18.01.2018
Liczba stron - 264
Kategoria - poradnik
Czy polecam - tak


„Nie jesteśmy odpowiedzialni za to, co widzą nasze oczy, ale jesteśmy odpowiedzialni za to, jak to postrzegamy”
„Wyobraź sobie świat takim, jakim chcesz go widzieć”
„Czujesz się dobrze, gdy twoje myśli są pozytywne i pełne miłości oraz gdy wypowiadasz podnoszące na duchu słowa. Gdy jednak skupiasz się na brakach, osądach i oddzieleniu, czujesz się coraz gorzej".

To kilka z uniwersalnych prawd, które znajdziemy w tej ksiażce.

Odkąd pamiętam, właściwie od najmłodszych lat, lęk towarzyszył w moim życiu i był dość istotną jego częścią. Przyznam szczerze, że to właśnie on skłonił mnie do sięgnięcia po tę publikację.

Gabrielle Bernstein okrzyknięto nową mentorką i autorytetem młodego pokolenia. Jest bestsellerową autorką New York Timesa. Jej kanał na You Tubie posiada ponad 111 tysięcy subskrypcji. Według Forbesa należy do grona dwudziestu najbardziej wyróżniających się kobiet. 

"Wszechświat cię wspiera", to jej najnowsza książka. Dla mnie jednak to było pierwsze spotkanie z tą autorką. Przyznam, że rozpoczynając lekturę tego poradnika, nie miałam sprecyzowanej wizji czego się mogę po tej pozycji spodziewać. Mam też problem z jej jednoznaczną oceną. Ale po kolei.

Książka Gabrielle Berstein to poradnik mający na celu obudzić w nas samoświadomość. Kiedyś już o tym wspomniałam, że dopóki sami nie będziemy tego chcieli, nie mamy szans by cokolwiek w sobie i swoim świecie zmienić. Czy ja nabrałam takich chęci po lekturze "Wszechświat cię wspiera"? I tak i nie. Po pierwsze dlatego, że taka potrzeba już we mnie jest. Po drugie dlatego, że potrzebuje raczej potwierdzenia swoich przekonań, a ta książka trochę się z nimi ominęła. Z jeszcze innej strony, uważam że warto po nią sięgnąć by szukać w niej po prostu inspiracji oraz wybrać dla siebie to, co jest nam w tej chwili potrzebne.

Co znajdziemy w ksiażce?
Przede wszystkim urywki z życia autorki i jej znajomych. Krótkie historie, które stawiane są jako przykłady zmian, zarówno tych, które można wprowadzić, jak i tego jakie możemy odnieść przez to profity. Autorka opowiada o drodze, którą przeszła i która doprowadziła ją do miejsca, w jakim się teraz znajduje. Gabrielle cierpiała bowiem na depresje, była uzależniona, upadła na dno. Dzięki zmianom, medytacji i modlitwie podniosła się i odkryła w sobie wiarę, miłość i cud wszechświata.
Poza tym w swojej publikacji, autorka dzieli się z nami metodami medytacji, krokami, które według niej pomogą nam osiągnąć cele, dostarcza narzędzi i motywuje do zmian, przedstawia sposoby na uzyskanie głębokiego spokoju i harmonii, jak również i to najważniejsze zachęca do otwartego umysłu i przyjęcia dobra.

Co prawda jak dla mnie zbyt dużo w tych wypowiedziach „cudu” i „wszechświata”. Jednak może ja nie jestem jeszcze gotowa na to by odnaleźć ten cud w sobie?


Książka kierowana jest do osób, które chcą w swoim życiu coś zmienić i takiej właśnie grupie czytelników ją polecam. Mimo, że ciężko mi ją jednoznacznie ocenić, uważam że czas, który z nią spędziłam, absolutnie nie był stracony. Poradnik czyta się szybko i sprawnie. Tak jak nadmieniłam, myślę, że każdy może z niej wybrać to czego aktualnie potrzebuje.


I pamiętajcie jak podkreśla autorka, jeśli tylko na to pozwolicie możecie odkryć jak bardzo Wszechświat Was wspiera. Ja jestem skłonna w to uwierzyć.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Kobiece

środa, 7 lutego 2018

174. Biały teatr panny Nehemias, Zuzanna Orlińska, Literatura, 2017

Biały teatr panny Nehemias
Zuzanna Orlińska
Wydawnictwo - Literatura
Seria - Plus minus 16
Data wydania - 26.10.2018
Liczba stron - 200
Kategoria - lit. młodzieżowa
Polecam
 

Dużo u mnie na blogu ostatnio powieści skierowanych do młodszego czytelnika. Ale to z tego powodu, że wydanych ich było w ostatnim czasie dość sporo. Bardzo mnie cieszy, że coraz częściej na rynku wydawniczym pojawiają się nie tylko ciekawe ale również mądre i wartościowe powieści skierowane dla młodzieży.

 

Seria Plus minus 16 – to jedna z moich ulubionych serii książek dla młodego czytelnika. Publikacje te, adresowane są dla nastolatków, zarówno dziewczyn, jak i chłopców. Gdy ja byłam w młodszym wieku, zaczytywałam się w nich. „Telemach w dżinsach”, „Gdzie twój dom, Telemachu?” czy „Ten Gruby” to już klasyka serii. Teraz w dorosłym życiu króluje „Niechciana” oraz właśnie przeczytana powieść „Biały teatr panny Nehemias”. Seria Plus minus 16, jest dla mnie wyjątkowym i mądrym oraz bardzo prawdziwym spojrzeniem na świat nastoletnich ludzi, ich problemów oraz radości. To idealny sposób by, spojrzeć na ich sprawy z innej perspektywy, oraz by łatwiej ich zrozumieć. Dla innych może to być również okazja, by przypomnieć sobie, jak to było kiedyś, jacy sami byliśmy, co było dla nas ważne, co nas raniło, co dawało radość. 

 

 

Katarzyna, główna bohaterka tej historii, żyje w czasach, które znamy z kart podręczników oraz opowieści starszych. Ja sama urodzona w połowie lat osiemdziesiątych pamiętam z tego okresu niewiele. Nie jest mi jednak ciężko przypomnieć sobie życie bez komórki, tableta, komputera, pełnych pólek w sklepie i tylko dwóch programów w telewizji. Dla mojej córki, jest to jednak sytuacja nie do wyobrażenia. Katarzyna nie zna innego świata. Jej codzienność jest szara, nijaka, nudna, pełna strachu, poczucia bezsensu oraz braku nadziei na zmiany. Kasia nie dostrzega perspektyw na poprawę. 

 

 

Zmiany w życiu dziewczynki zapoczątkowuje wytypowanie Kasi wraz z jej koleżanką Elżbietą, do opieki nad dwiema starszymi kobietami. Dziewczynki z jednej strony są wystraszone postawą kobiet, z drugiej Kaśkę coraz bardziej fascynuje ich świat i szczególnie się w te odwiedziny angażuje. Wszystko komplikuje się jeszcze mocniej, gdy dziewczynka znajduje tajemniczy przedmiot. Zachłannie go potrzebuje i nie może przestać o nim myśleć. Codzienne życie zaczyna tracić dla niej sens. A obok Kasi, mimo że dziewczyna tego nie zauważa, życie toczy się dalej. Trwa stan wojenny, wszędzie mówi się o strajkach, protestach, porwaniu księdza Jerzego Popiełuszki. To właśnie te wydarzenia stają się tłem dla całej historii. 

 

 

Książka Zuzanny Orlińskiej, to wspaniały przykład na to, że można stworzyć dobrą, wartościową i uniwersalną powieść dla młodzieży. "Biały teatr panny Nehemias" to powieść z przesłaniem aktualnym również współcześnie. To doskonały motyw do rozważań na temat wartości, postaw, znaczenia wolności.

 "Biały teatr panny Nehemias" to powieść napisana pięknym literackim językiem. Czyta się ją szybko i trudno się od niej oderwać. Myślę, że autorka w pełni wykorzystała potencjał tej historii. Zdecydowanie polecam. Nie tylko młodym. 

 

 Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Literatura. 

poniedziałek, 5 lutego 2018

173. Z Bożej łaski Jadwiga, król, Zuzanna Orlińska, Literatura, 2017


Z Bożej łaski Jadwiga, król
Zuzanna Orlińska
Wydawnictwo - Literatura
Seria - A to historia!
Data wydania - 29.09.2017
Liczba stron - 376
Kategoria - lit. młodzieżowa
Zdecydowanie polecam.

Dawno, dawno temu, w XIV wieku, żyła niezwykła kobieta, Królowa Polski. Co tam królowa. Król!. Jadwiga Andegaweńska została bowiem w 1384 roku koronowana na Króla Polski. Po koronacji swojego męża Władysława Jagiełły, została królową Polski. Od roku 1997 oficjalnie uznana jest za świętą. To podstawowe informacje o tej niezwykłej kobiecie. Więcej z jej życiorysu poznajemy na kartach podręczników historii w szkole. Ci, co tak jak ja fascynowali się historią pewnie sięgnęli po źródła dodatkowe. Inni mają okazję poznać tę postać na nowo, za sprawą tej publikacji.

Książka „Z Bożej łaski, Jadwiga, król” opowiada losy tej niezwykłej postaci, ale od innej strony, niż te ze stronic podręczników. Powieść skupia się na latach 1384 do 1386, gdy jako młodziutka dziewczynka zasiada na polskim tronie. Poznajemy drogę, którą musiała przejść i proces dorastania zarówno do panowania nad królestwem, jak i ożenku z Jagiełłą. Jej historia przeplata się z wątkami związanymi z Anną Cylejską, wnuczką Kazimierza Wielkiego i kolejną żoną Jagiełły. To Jadwiga, na łożu śmierci, zgodnie z tradycją wskazała swoją następczynię.W tej historii poznajemy obraz jaki po sobie zostawiła królowa Jadwiga i wrażenie jakie robiła na Annie, która do Królestwa Polskiego przybyła w roku 1401.
„Z Bożej łaski Jadwiga król” to książka skierowana do młodszych czytelników. Ja jednak także spędziłam z nią naprawdę wspaniały czas. To historia pokazująca najmłodszym, że nie tylko dorośli mężczyźni byli królami. Jadwiga bowiem, jak pamiętamy została Królem Polski w wieku 10 lat. Ale to nie jedyna cecha, dzięki której została zapamiętana. Królowa słynęła z wielkiej dobroci, szlachetności i działań na rzecz ludu. Wspomogła odnowę Akademii Krakowskiej, fundowała również budowę wielu kościołów, poprowadziła też wyprawę na Ruś Halicką i angażowała się w negocjacje z zakonem krzyżackim.
Dla uczniów pozostaje wielką zagadką, którą w ciekawy sposób, dzięki tej publikacji można poznawać na nowo. W końcu była kobietą królem, została świętą i była żoną tego "starego" Jagiełły.
Niestety żadne podręczniki, nie przedstawią nam królowej Jadwigi, tak jak ta wspaniała książka. Nie dowiemy się z nich co mogła czuć ta mała dziewczynka, którą przeniesiono do obcego miejsca, która miała na głowie nie tylko zamążpójście, ale również władanie krajem.

Powieść Zuzanny Orlińskiej, to fascynująca przygoda, ale i wielki zbiór wiedzy i ciekawostek, oraz wyobrażeń na temat tej niezwykłej postaci. Dowiemy się z niej również wiele na temat otoczenia królowej, jej dworu. Poznajemy uczucia, której jej towarzyszyły, jej strach, niepewność, zwątpienie w siebie i swoje siły.

Dodatkowym plusem publikacji, jest to znajdziemy na jej końcu:
- aneks z notatkami biograficznymi postaci, które występują na kartach książki,
- mapa Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego w czasach królowej Jadwigi,
- drzewo genealogiczne dynastii Piastów, Andegewenów oraz Giedyminowiczów.


Jak zaznacza autorka: "Żeby podróżować w odległą przeszłość, potrzebna jest nie tylko wyobraźnia, ale i spora dawka wiedzy". Tego nie zabrakło w tej książce. Zdecydowanie Wam ją polecam. Nie tylko młodym fascynatom historii, ale również dorosłym. To ciekawa i mądra książka. Idealna na prezent.

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Literatura.